Obawy internautów – jak pisze gazeta – budzi nie tyle samo brzmienie projektu, ile "białoruska praktyka realizacji". Wątpliwe, by w państwie prawa przeciwdziałanie ekstremizmowi budziło oburzenie. Jednak Białoruś ma już doświadczenie zastosowania podobnych norm do walki z odmiennymi poglądami - opozycją i niezależnymi mediami - zauważa gazeta.
Liczba użytkowników internetu na Białorusi powiększa się, a dążenia władzy, by wziąć ten sektor pod kontrolę w przededniu wyborów na początku 2011 roku, wygląda całkiem logicznie - ocenia "Niezawisimaja Gazieta".