24-letni mieszkaniec Wałcza zatrudniony był w firmie wodno-kanalizacyjnej, ale jak powiedział zarabiał bardzo mało i to właśnie brak perspektyw skłonił go do napadu.
Mężczyzna postanowił przyznać się do winy, bo jak twierdzi – przemyślał swoje postępowanie. Na policję przyniósł 620 złotych -tyle zostało mu, ze skradzionych 2000.