Pomysł Giertycha to czysta propaganda, która raczej nie ma szans na realizację. Minister edukacji postanowił zagrać pod publiczkę i ustawić się w pozycji ofiary mediów. Jak mówi, chce zmieniać polską szkołę, a zamiast tego – jest niesprawiedliwie atakowany i ciągle musi występować na konferencjach prasowych.
Być może to jedynie to mi pozostało w tej atmosferze nieustannych ataków. Odwołam się do rodziców uczniów z zapytaniem, czy chcą, aby ten program był wprowadzany, czy chcą program „Gazety Wyborczej” w polskich szkołach - stwierdził minister. Giertych powiedział to, aby odeprzeć – jak zaznaczył – kolejny absurdalny atak dziennika, że chce odebrać unijne środki samorządom, by wydawać je poprzez MEN.