Demonstranci zaatakowali sklepy na słynnej ulicy Oxford Street. Tam policjanci obrzuceni zostali balonami z farbą i żarówkami wypełnionymi amoniakiem. Na głównym skrzyżowaniu dzielnicy podpalono olbrzymiego trojańskiego konia, który wraz z tłumem przemaszerował ulicami Londynu.
Rząd nie musi wprowadzać tych cięć. Wystarczy opodatkować transakcje bankowe i dobrać się do skóry tym, którzy unikają płacenia własnych podatków. - mówił jeden z protestujących w Hyde Parku związkowców.
Dla najbardziej radykalnych uczestników tego protestu słowa to za mało. Jako argumentów używają oni petard, kolorowych spray'ów i prymitywnych drewnianych dzid. Policja stara się opanować sytuację w ekskluzywnym salonie Fortnum & Mason w dzielnicy Piccadilly, gdzie kilkusetosobowy tłum staranował drzwi wejściowe. Londyn szykuje się na długą i burzliwą noc.