Służby weterynaryjne apelują o zachowanie spokoju. Nie można z każdego ptaka robić potencjalnego zagrożenia - uspokaja docent Zygmunt Minta, kierownik zakładu chorób drobiu Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach.
Minta w rozmowie z reporterem RMF opowiada o dwóch przypadkach, kiedy to martwe ptaki trafiły do instytutu. W obu – nie potwierdziły się obawy, że zwierzęta padły, bo zaraziły się ptasią grypą. W pierwszym przypadku był to wyraźny uraz mechaniczny, w drugim było to kilka zmumifikowanych ptaków.