Wzywam do mobilizacji. Trzeba ograniczyć tendencje polityków do podlizywania się wyborcom przez podwyższanie wydatków, na które nie ma pokrycia. Dzięki dyscyplinie i reformom szybszy wzrost a do tego mniejsze obciążenia gospodarki wydatkami i podatkami - to sposoby na spłacanie kredytów zaciągniętych przez państwo - twierdzi gość RMF FM. Brnięcie w dług publiczny skończy się Grecją. Zejście z dużego długu publicznego jest możliwe, ale wymaga zdyscyplinowanych rządów, które nie podlizują się wyborcom - dodaje.
Jeżeli przez kryzys rozumiemy recesje, to Polska nigdy w kryzysie nie była, ale jeśli przez kryzys rozumiemy wyraźne spowolnienie gospodarcze, to powiem, że grozi nam stałe spowolnienie. Oznaczałoby to, że Polska coraz wolniej będzie doganiać Zachód a Polacy będą szukać pracy za granicą - mówi pytany, czy zgadza się z Tuskiem, który w Krynicy ogłosił zakończenie kryzysu.
Liczby, które do nas docierają, są zagadkowe i muszę się im przyjrzeć- mówi pytany, czy rzeczywiście płace w Polsce są o wiele niższe niż wskazywałby na to poziomu PKB. Płace są u nas niższe niż na Zachodzie, bo mieliśmy socjalizm i Polska traciła czas. Sposobem na podwyższanie płac są reformy, dzięki którym będzie rosła wydajność pracy. Dlatego tak potrzebne jest, by wymusić na systemie partyjnym odblokowanie przedsiębiorczości czy ograniczenie podatków- tłumaczy.
Jeżeli płace szybko rosną, to firma bankrutuje lub zyski są niższe a to z zysków firmy inwestują - tłumaczy Leszek Balcerowicz słuchaczom RMF FM.
Za zużyty przez licznik Balcerowicza prąd płaci FOR- zapewnia Balcerowicz pytających o to słuchaczy RMF FM.
Dyskusja o wprowadzeniu euro w Polsce jest stratą czasu. Trzeba dyskutować o przyśpieszeniu reform - przekonuje.