Wernich był pierwszym duchownym, odpowiadającym w procesie o ludobójstwo. Sąd udowodnił mu współudział w siedmiu zabójstwach, 31 przypadkach stosowania tortur i 42 porwaniach przeciwników wojskowego reżimu. Duchowny cały czas utrzymuje, że jest niewinny.
Wyrok został z entuzjazmem przyjęty przez kobiety z grupy "Matek z Plaza de Mayo", zajmującej się sprawami łamania praw człowieka w latach wojskowej dyktatury. Większość kobiet to matki zaginionych wówczas swych córek i synów.
W czasach argentyńskiej tzw. brudnej wojny zaginęło 11-30 tys. ludzi, głównie działaczy lewicowych, lecz także nie mających nic spólnego z polityką.