Jak tłumacza lekarze, to pierwszy taki transport pacjenta w Polsce, dlatego ciężko było przewidzieć jak zachowa się apartura. Na pokładzie karetki zainstalowano sztuczne płuco sprowadzone specjalnie ze szpitala w Zabrzu, tego typu sprzęt nie jest na standartowym wyposażeniu karetek, do jego zasilania nie przystosowane jest także napięcie w samochodach. Ekipa ratunkowa wykazała się trzeźwością umysłu i to prawdopodbnie uratowało choremu lekarzowi życie - mówi dyrektor szpitala w Kępnie Andrzej Jackowski - dlatego, gdy już po pół godzinie baterie w aparaturze zaczęły się wyczerpywać, transport zatrzymał się na stacji benzynowej, żeby doładować akumulatory w urządzeniu.
W sumie po drodze trzeba było zrobić aż trzy kilkugodzinne postoje i dopiero na rogatkach Wrocławia na pomoc wezwano wóz straży pożarnej z agregatem, do którego podłączono sztuczne płuco.
Jak zapewniają lekarze, transport nie wpłynął na pogorszenie się stanu pacjenta, niestety wciąż jest on ciężki, chociaż stabilny.