Nominacje nowych premierów, choć były dobrymi informacjami, to siła, z jaką ożywiły rynki, szybko się wyczerpała. Rynki wiedzą, że poprawa nastrojów nie może wynikać wyłącznie z magii nazwiska, lecz oprócz deklaracji działania w ślad za nimi muszą iść wdrażane zmiany.

Na świecie rośnie obawa o przeforsowanie bolesnych reform - między innymi we Włoszech i w Grecji - mających na celu walkę z kryzysem zadłużenia. Napięcia wywołujące wyprzedaże na rynkach w głównej mierze płyną z europejskiego rynku długu. Niepokoi ponownie rentowność 10-letnich obligacji, których poziom zbliżył się do 7 proc. Dodatkowo rentowności hiszpańskich papierów dłużnych po raz pierwszy od sierpnia przekroczyły 6 proc., niebezpiecznie zbliżając się do granicznych wartości, mogących zapowiadać kolejną interwencję ECB na rynku długu.

Parkiety na Wall Street wczoraj plasowały się nisko, wraz ze wzrostem rentowności obligacji we Włoszech i innych krajach strefy euro, przypominając, że mimo zmian w rządach, w regionie kryzys zadłużenia nadal może wymknąć się spod kontroli. Z powodu tych wątpliwości amerykański inwestor pozostał ostrożny, co do realizacji działań oszczędnościowych. Indeks Dow Jones zniżkował o 0,66 proc. do wartości 12073 pkt. Podobnie zachowywał się S&P 500 finiszując na poziomie 1251 pkt., przy spadku o 0,96 proc.

Na giełdach azjatyckich mieszane nastroje. Nieznaczne spadki podyktowane są również utrzymującymi się wątpliwości co do zdolności wprowadzania zmian przez polityków. Indeks Nikkei 225 spadał o 0,72 proc. do poziomu 8541 pkt. Hang Seng zanotował spadek o 0,82 proc od wartości 19348 pkt. Inaczej miał się Shanghai Composite, który oscylował wokół poziomu zamknięcia dnia poprzedniego, ostatecznie kończąc sesję 0,04 proc. na plusie, wzrastając do poziomu 2529 pkt.

Dziś rano rynkowym sprawdzianem była aukcja hiszpańskich 12 i 18- miesięcznych bonów oraz greckich 13-tygodniowych bonów skarbowych. Rentowność hiszpańskich papierów dłużnych znacznie wrosła. Dochodowości kształtowały się odpowiednio na poziomach 5,022 proc. wobec 3,0608 proc. poprzednio, 5,159 proc. wzrastając z poziomu 3,801 proc. oraz 4,63 proc., w stosunku do 4,61 proc. w ubiegłym miesiącu.

W Europie rynki rozpoczęły dzień oczekiwaniem na odczyty danych makro. Tym samym niemieckie PKB za trzeci kwartał ukształtowało się na plusie na poziomie 0,5 proc., zaś w ujęciu rok do roku wzrosło o 2,5 proc. Oba wyniki były zgodne z rynkowym konsensusem. Pozytywnie wypadło francuskie PKB kwartał do kwartału, również wzrastając o 0,4 proc. wobec 0,3 proc. spodziewanego. Z kolei wstępne dane za trzeci kwartał dynamiki PKB strefy euro pokazały nieznaczny wzrost o 0,2 proc. zgodnie z prognozami, a także o 1,4 proc. w ujęciu rocznym. Dobrze również wypadł bilans handlu zagranicznego strefy euro notując 2,9 mld EUR zysku, będąc jednocześnie lepszym od konsensusu (0,6 mld EUR). Niestety Niemiecki indeks ZEW spadł do -55,2 pkt. wobec prognozowanych -52 pkt., znajdując się na poziomie najniższym od trzech lat.

Na kanwie tych informacji londyński FTSE 100 znalazł się poniżej otwarcia o 1,28 proc. na poziomie 5448 pkt. Niemiecki DAX zniżkuje o 2,15 proc. do wartości 5856 pkt., zaś francuski CAC 40 spada o 2,28 proc. do poziomu 3038 pkt.

Na GPW obserwowana realizacja zysków, jako pochodna tego co dzieje się na zachodzie. Główny indeks WIG20 traci 1,95 proc. spadając do poziomu 2269 pkt. Indeksy średnich i małych spółek tracą znacznie mniej - mWIG40 0,62 proc. spadając do wartości 2248 pkt. Indeks sWIG80 spada o 1,42 proc. do poziomu 8983 pkt. Na spadki notowań dla sektora bankowego przyczyniła się agencja ratingowa Moody's obniżając perspektywę dla naszego sektora bankowego ze stabilnej do negatywnej.

Po południu na rynku spodziewane są informacje z amerykańskiej gospodarki, które będą dotyczyć najnowszych wyników sprzedaży detalicznej w październiku, inflacji producentów, a także pierwszego regionalnego wskaźnika koniunktury. Dane to mogą wyklarować dalszy kierunek europejskich sesji oraz nadać ton otwierającym się później giełdom za Oceanem.

Grażyna Mendrych

DM TMS Brokers SA