Do tragedii doszło we wtorkowy poranek, tuż przed godziną 9:00. Na prawym pasie autostrady A1, gdzie prowadzone były prace serwisowe, doszło do wypadku z udziałem ciężarówki marki Scania, którą kierował 31-letni Dominik D.
Zginęły 4 osoby, 4 zostały ranne. Kierowca ciężarówki bez obrażeń
Według ustaleń służb, pojazd ciężarowy najechał na stojące na pasie technicznym samochody oraz pracowników wykonujących prace drogowe. W wyniku wypadku zginęły cztery osoby w wieku od 20 do 62 lat. Kolejne cztery osoby, w ciężkim stanie, zostały przetransportowane do okolicznych szpitali. Kierowca ciężarówki nie odniósł obrażeń.
Jakie zarzuty usłyszał Dominik D.?
Jak przekazał Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, Dominik D. został zatrzymany na miejscu zdarzenia. Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy, jednak pobrano mu również krew do dalszych badań toksykologicznych. Mężczyzna usłyszał już zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym.
Śledczy podkreślają, że przyczyną tragedii było naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym – kierowca nie zachował należytej ostrożności i najechał na zaparkowane pojazdy oraz pracowników prowadzących prace serwisowe.
Dominik D. przyznał się do spowodowania katastrofy, jednak – jak wynika z jego wyjaśnień – nie pamięta okoliczności zdarzenia.
Mężczyzna usłyszał również zarzut ukrywania w kabinie ciężarówki kart kierowców wystawionych na nazwiska dwóch innych osób. Karta kierowcy jest osobistym dokumentem z mikroprocesorem, używanym w tachografie. Rejestruje między innymi czas pracy i aktywność osoby prowadzącej pojazd.
Prokuratura sprawdza, czy dokumenty mogły służyć do fałszowania rzeczywistego czasu pracy kierowcy. Osoby, na które wystawiono zabezpieczone karty, zostały już przesłuchane. Zeznały, że nie przekazywały ich podejrzanemu.
Dominik D. nie przyznał się do ukrywania kart innych kierowców.