Brytyjska królowa Elżbieta II po raz pierwszy pokazała się publicznie w maseczce na twarzy. Była w niej podczas prywatnej modlitwy przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Opactwie Westminsterskim.

Królowa Elżbieta II w środę udała się do opactwa w związku z tym, że ta niedziela jest w Wielkiej Brytanii Niedzielą Pamięci (Remembrance Sunday), kiedy oddawany jest hołd brytyjskim żołnierzom poległym w czasie obu wojen światowych i późniejszych konfliktów. Jednak z powodu epidemii koronawirusa tegoroczne obchody zostały bardzo ograniczone. Środa była zarazem ostatnim dniem przed rozpoczęciem w Anglii czterotygodniowego lockdownu. Zgodnie z przepisami podczas jego trwania świątynie mogą być otwarte wyłącznie dla indywidualnych modlitw.

Elżbieta II zgodnie z tradycją zapoczątkowaną w 1923 r. przez jej matkę złożyła bukiet kwiatów przed znajdującym się w Opactwie Westminsterskim symbolicznym Grobem Nieznanego Żołnierza, a następnie wzięła udział w krótkim nabożeństwie. Oprócz monarchini obecny był tylko odprawiający je dziekan opactwa David Hoyle oraz królewski koniuszy Nana Kofi Twumasi-Ankrah. W tym roku przypada setna rocznica powstania Grobu Nieznanego Żołnierza, w którym złożono ciało niezidentyfikowanego brytyjskiego żołnierza poległego w czasie I wojny światowej w północnej Francji.

 

Wspaniale było zobaczyć Jej Królewską Mość w tak dobrym nastroju i zdrowiu. To jest moment, w którym Opactwo wykonuje swoje powołanie jako narodowe miejsce kultu. Historia Nieznanego Żołnierza porusza nas wszystkich. Wszystkim kościołom bardzo trudno jest zamknąć drzwi, jest to sprzeczne ze wszystkim, do czego zostaliśmy powołani, czyli do tego, by zbierać ludzi razem - mówił po nabożeństwie Hoyle.

Większość czasu od początku epidemii 94-letnia królowa spędziła na zamku w Windsorze pod Londynem, który z racji mniejszej liczby przebywających tam osób jest bezpieczniejszy niż Pałac Buckingham. W połowie października, po raz pierwszy od siedmiu miesięcy Elżbieta II wzięła udział w oficjalnym wydarzeniu poza pałacami królewskimi. Wraz z wnukiem, księciem Williamem odwiedziła wojskowe laboratorium DSTL w Porton Down pod Salisbury na południu Anglii, jednak wówczas ani ona, ani William nie mieli zasłoniętych twarzy.