Chiny wysłały kolejną misję na Księżyc. Z bazy kosmicznej w prowincji Hainan wystartowała - na pokładzie rakiety Long March-5Y - bezzałogowa sonda Chang'e-5. Jej zadaniem będzie lądowanie na Srebrnym Globie, pobranie i przyniesienie z powrotem na Ziemię około 2 kilogramów księżycowego gruntu. W ten sposób Chiny chcą dołączyć do Stanów Zjednoczonych i Rosji - jedynych krajów, którym się to wcześniej udało. To kolejny etap chińskiego programu kosmicznego po tym, jak w styczniu ubiegłego roku sonda Chang'e-4 jako pierwsza w historii wylądowała na ciemnej stronie Księżyca.

Chiny wysłały kolejną misję na Księżyc. Z bazy kosmicznej w prowincji Hainan wystartowała - na pokładzie rakiety Long March-5Y - bezzałogowa sonda Chang'e-5. Jej zadaniem będzie lądowanie na Srebrnym Globie, pobranie i przyniesienie z powrotem na Ziemię około 2 kilogramów księżycowego gruntu. W ten sposób Chiny chcą dołączyć do Stanów Zjednoczonych i Rosji - jedynych krajów, którym się to wcześniej udało. To kolejny etap chińskiego programu kosmicznego po tym, jak w styczniu ubiegłego roku sonda Chang'e-4 jako pierwsza w historii wylądowała na ciemnej stronie Księżyca.
Zdjęcie ilustracyjne /Pixabay

W ramach programu Apollo Stany Zjednoczone wysłały na Księżyc 12 astronautów, którzy w sumie zebrali i przywieźli na Ziemię 382 kilogramy tamtejszych skał. Związek Radziecki wysłał w latach 70. trzy sondy, które zabrały ze sobą w sumie około 300 gramów księżycowego materiału. Sonda Chang'e-5 ma przede wszystkim potwierdzić zdolność Chin do przeprowadzenia misji pobrania materiału z obcego ciała niebieskiego. W czasie krótkiej pracy na powierzchni Srebrnego Globu ma wwiercić się na 2 metru w głąb i pobrać stamtąd około 2 kg gruntu. 

Chang'e-5 ma z orbity zrzucić dwa próbniki, które wyladują w rejonie tzw. Oceanu Burz, po zachodniej stronie widocznej tarczy Księżyca. Jeden z nich ma pobrać próbki i przekazać drugiemu, który powróci na orbitę. Tam próbki mają trafić do lądownika, który wróci na Ziemię. Badania tych próbek mają pomóc w lepszym rozumieniu procesów wulkanicznych na naszym satelicie. Być może pomogą też ustalić, kiedy Księżyc stracił kluczowe dla ochrony jego powierzchni pole magnetyczne.

Chiny oficjalnie zapowiadają w ciągu najbliższej dekady budowę bazy w rejonie bieguna południowego Księżyca, która będzie przygotowaniem do misji załogowych, które miałyby się rozpocząć w latach 30. naszego wieku. Sukces skomplikowanej misji sondy Chang'e-5, która składa się z aż czterech elementów byłby dowodem na to, że te plany są realne. Podróż na orbitę Księżyca potrwa około 3 dni. Same lądowniki muszą się uporać z pracą dość szybko, w czasie 14 ziemskich dni, nie mają bowiem radioizotopowego zasilania i mogą działać tylko w Słońcu.