Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump opublikował w piątek wpis na swojej platformie społecznościowej Truth Social, oświadczając, że nie uważa, by Chiny lub Rosja były zaangażowane w pomoc dla Iranu.
„Prezydent Xi (Jinping) podczas naszego niedawnego spotkania w Pekinie powiedział mi, że w żadnej sytuacji nie przekaże ani nie sprzeda broni Islamskiej Republice Iranu - a oświadczenie to dotyczyło również chińskich przedsiębiorstw” - napisał, dodając, że biorąc pod uwagę ich stosunki, „wierzy mu na słowo”.
„Podobnie prezydent (Władimir) Putin, mimo straszliwej wojny toczącej się na Ukrainie, powiedział mi, że nie będzie sprzedawał broni Iranowi. On rozumie, że nie sprzedaję broni Ukrainie, lecz krajom NATO. Płacą one pełną cenę, a jak ta broń jest rozdzielana, nie mam pojęcia” - kontynuował amerykański przywódca.
„Dlatego też dwa główne kraje, o których ludzie często mówią w kontekście Iranu, moim zdaniem nie biorą w tym udziału” - stwierdził. Zaznaczył jednocześnie, że gdyby Pekin i Moskwa były jednak zaangażowane w pomoc dla Teheranu, „byłoby to dla nich bardzo złe”. „Z pewnością nie leżałoby to w ich najlepszym interesie” - podkreślił.
Analizy amerykańskiego wywiadu
Reuters pisze, powołując się na cztery osoby zaznajomione z ustaleniami amerykańskiego wywiadu, że irańskie ataki na cele CIA w Zatoce Perskiej na początku konfliktu - rozpoczętego końcem lutego - skłoniły amerykański wywiad do zbadania, czy Rosja nie pomaga czasem Iranowi w zakresie informacji o celach lub technologii dronowej.
Jednocześnie Waszyngton nałożył sankcje na osoby fizyczne i przedsiębiorstwa z Chin i Rosji za pomoc Iranowi w zakupie broni.
Aktywna faza konfliktu
Od ponad dwóch tygodni, po dłuższej przerwie, Stany Zjednoczone i Iran niemal codziennie wymieniają się ciosami. Konflikt w obecnej fazie koncentruje się wokół cieśniny Ormuz, ale celem ataków powietrznych są również miejsca poza tym szlakiem wodnym.
Waszyngton deklaruje, że chce zniszczyć irańskie zdolności do zakłócania ruchu przez cieśninę Ormuz, a Teheran atakuje państwa Bliskiego Wschodu, zaznaczając, że celem są zlokalizowane tam amerykańskie bazy wojskowe.