Donald Trump podjął Andrzeja Dudę w Białym Domu w pierwszym dniu wizyty polskiego prezydenta w Stanach Zjednoczonych. Najważniejszym punktem spotkania było podpisanie deklaracji o współpracy obronnej w zakresie obecności sił zbrojnych USA na terytorium Polski, zgodnie z którą Stany Zjednoczone planują zwiększyć swą obecność wojskową w Polsce o mniej więcej 1000 dodatkowych żołnierzy "w najbliższej przyszłości".
Po podpisaniu dokumentu pary prezydenckie wyszły na zewnątrz Białego Domu, by obejrzeć przelot myśliwców F-35.
Taki pokaz - jak zauważa korespondent RMF FM w Waszyngtonie Paweł Żuchowski - to wyjątek, bowiem na co dzień przestrzeń powietrzna nad stolicą USA jest zamknięta.
Po rozmowach z Andrzejem Dudą - i pokazowym przelocie myśliwców - Donald Trump poinformował, że "Polska zadeklarowała gotowość zakupu 32 samolotów F-35 - takich, jakie widzieliśmy właśnie przelatujące nad Białym Domem".
Widzieliśmy znakomity przelot tego niezwykle nowoczesnego samolotu: przeleciał nad Białym Domem i nieomalże zatrzymał się w powietrzu. Pomyślałem: czy coś się stało? (...) Ale był to po prostu element akrobacji. Jest to jeden z niewielu samolotów, które potrafią lądować pionowo. To jeden najwspanialszych myśliwców bojowych na świecie - podkreślał amerykański przywódca.
Andrzejowi Dudzie pogratulował natomiast działań na rzecz "wzmocnienia obronności Polski".
O tym, że Polska wystosowała do władz amerykańskich zapytanie ofertowe ws. zakupu "32 myśliwców F-35A wraz z pakietem logistycznym i szkoleniowym", szef MON Mariusz Błaszczak poinformował 28 maja.
W środę zaś, podczas wizyty za Oceanem, kilkukrotnie wyraził przekonanie, że spotkanie Donalda Trumpa i Andrzeja Dudy zaowocuje przełomowymi decyzjami, ustaleniami dorównującymi swą wagą decyzji sprzed 20 lat o przyjęciu Polski do NATO.