RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

40 pocisków w 40 minut. Eksplozje i toksyczny dym po rosyjskim ataku

Opracowanie: Publikacja: Niedziela, 19 lipca (06:49) Aktualizacja: Niedziela, 19 lipca (13:52)

W nocy Rosja przeprowadziła największy atak balistyczny na stolicę Ukrainy od początku inwazji. W ciągu zaledwie 40 minut na Kijów spadło około 40 pocisków typu Iskander-M, Cyrkon i S-400, powodując pożary i zniszczenia w budynkach mieszkalnych. Zginęła jedna osoba, a 15 zostało rannych.

40 pocisków w 40 minut. Eksplozje i toksyczny dym po rosyjskim ataku
Pożar w Kijowie po rosyjskim ataku (źródło: DSNS Ukraine) /materiały udostępnione

Jest to największa liczba pocisków balistycznych użytych przeciwko stolicy w czasie całej wojny na pełną skalę - komentuje atak portal ZN.UA. 

Pożary wybuchły w pięciu dzielnicach miasta. O godzinie 9:00 czasu polskiego poinformowano o ich ugaszeniu. Nad opanowaniem sytuacji pracowały zespołu ratunkowe i wszystkie właściwe służby - przekazały w komunikatach w sieciach społecznościowych władze miasta i Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS). Z najnowszych informacji wynika, że w ataku zginęła jedna osoba, a 16 zostało rannych.

 

W wielu dzielnicach Kijowa słychać było eksplozje, a nad miastem unosił się toksyczny dym z pożarów. Mer Kijowa, Witalij Kliczko, poinformował o trafieniach w budynki mieszkalne.

Jednym z najbardziej dotkniętych miejsc była stacja metra Łukjanowska, gdzie zawaliła się część sufitu w holu. Rosyjskie pociski uderzyły także w budynek mieszkalny przy ulicy Vaclava Havla.

Zniszczenia w kijowskich dzielnicach

W komunikacie wydanym przez władze miasta o godzinie 03:25 (02:35 czasu polskiego) skutki ataku odnotowano w kilku dzielnicach stolicy:

W dzielnicy dnieprowskiej otrzymano zgłoszenie o pożarze w pobliżu centrum handlowego. Wybuchł również pożar w akademiku wywołany spadającymi odłamkami pocisków.

W dzielnicy deśniańskiej trafiony został budynek niemieszkalny. Zapaliły się samochody.

W dzielnicy sołomiańskiej trafiony został budynek niemieszkalny. Pożar wybuchł w budynku supermarketu i pobliskim budynku mieszkalnym. Ponadto odłamki spadły w pobliżu budynku mieszkalnego pod innym adresem – uszkodzone zostały okna, a osobę z drugiego piętra udało się uratować.

W dzielnicy szewczenkowskiej, w wyniku spadających odłamków, zapaliła się trzypiętrowa dobudówka budynku administracyjnego. Uszkodzonych zostało również ponad dziesięć zaparkowanych samochodów. W pobliskim budynku mieszkalnym wybite zostały szyby. Dodatkowo zgłoszono pożar w budynku niemieszkalnym.

W dzielnicy światoszyńskiej otrzymano zgłoszenie o trafieniu w prywatny budynek mieszkalny, informacje o pożarze nie zostały potwierdzone.

Nie tylko Kijów

Putin zaatakował też w innych obwodach kraju. Centrum rehabilitacyjne dla dzieci i dorosłych z niepełnosprawnościami, zakład UKRTAC produkujący m.in. kamizelki kuloodporne, pociąg czy jeden z największych węzłów logiostycznych w kraju - to również były cele.

Zełenski komentuje atak na stolicę

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się do nocnych wydarzeń. „W ciągu tej nocy Rosja przeprowadziła jeden z najbardziej masowych ataków rakietowych na Kijów. Wróg wystrzelił ponad 40 rakiet różnych typów, z których większość skierowano na stolicę, oraz 120 dronów bojowych” – zaznaczył.

Wołodymyr Zełenski wskazał, że ochrona przed pociskami balistycznymi jest obecnie stałym priorytetem dla ukraińskich władz. „Bardzo ważne jest, aby równolegle z pracami nad systemami przeciwrakietowymi utrzymywać presję na Rosję. Opóźnienia w podejmowaniu nowych decyzji dają Moskwie możliwość zaplanowania nie tylko nowych ataków na naszych obywateli, ale także sposobów uniknięcia nowych sankcji. Dziękuję wszystkim, którzy pomagają” - dodawał. W ramach tej presji Ukraińcy zaatakowali dziś magazyny ropy naftowej w Kraju Stawropolskim.

„Wzywamy do podjęcia odpowiednich i zdecydowanych działań. Potrzebujemy zdecydowanej presji na Moskwę, aby położyła kres temu terrorowi” - zaapelował szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.

Obwody doniecki i chersoński również stały się celem Rosjan

Armia Władimira Putina w nocy zaatakowała także obwód doniecki na wschodzie Ukrainy. Jak poinformował szef władz tego regionu Wadym Fiłaszkin, w wyniku ostrzału zginęło pięć osób.

Trzy osoby poniosły śmierć w Kramatorsku, a dwoje cywilów zginęło w Drużkiwce. Sześć osób zostało rannych – przekazał Fiłaszkin w komunikacie opublikowanym na Telegramie.

Oba te miasta, a także Słowiańsk i Konstantynówka, tworzą tzw. pas twierdz, czyli ufortyfikowaną linię ukraińskiej obrony w obwodzie donieckim. Utrzymanie tej linii jest strategicznym celem Ukraińców, by zachować kontrolę nad tą częścią Donbasu.

Trzy osoby zginęły, a 16 zostało rannych w wyniku niedzielnych rosyjskich ostrzałów na przedmieściach Charkowa; stan zdrowia trojga poszkodowanych jest oceniany jako poważny - poinformował na Telegramie Ołeh Syniehubow, gubernator obwodu charkowskiego na północnym wschodzie Ukrainy.

Minister odbudowy, infrastruktury i transportu Mykoła Kałasznyk powiadomił, że w godzinach porannych rosyjskie wojska zaatakowały dronem pociąg pasażerski w obwodzie zaporoskim, w południowej części kraju. Pociąg został zniszczony, ale „obeszło się bez zabitych” - napisał Kałasznyk na Telegramie.


Źródło: RMF24/PAP
Tagi: Ukraina
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: