Jak mogłaby wyglądać taka operacja? Nad Polską albo innymi krajami wschodniej flanki Sojuszu Północno-Atlantyckiego może się pojawić rój bezzałogowców. Ich oznaczenia, miałyby wskazywać na to, że należą do ukraińskiego wojska.
Mieliśmy prowokacje z użyciem dronów, więc widzieliśmy do czego jest Federacja Rosyjska zdolna, dlatego nasza czujność i informacja, że takie działania mogą się pojawić jest ważnym elementem – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz podczas konferencji prasowej.
Szef MON dodał, że zagrożone taką operacją mogą być Polska, kraje bałtyckie, Finlandia czy Rumunia. Zapewnił też, że wojsko, straż graniczna, policja, służby specjalne i sojusznicy na wschodnim flance NATO współpracują ze sobą, a także, że rząd współpracuje w kwestii ochrony powietrznej z ukraińskim siłami zbrojnymi.
Kosiniak-Kamysz mówiąc o ochronie granic wspominał, że „nikomu nie udało się w nielegalny sposób przekroczyć granicy polsko-białoruskiej”. Zauważył, że przed wetem prezydenta do ustawy wprowadzającej program SAFE, rząd chciał wyposażyć straż graniczną m.in. w systemy antydronowe. Oświadczył, że ten plan zostanie zrealizowany.
Dodał, że podczas komitetu rozmawiano także o kwestii cyberbezpieczeństwa i narastających akcji dezinformacyjnych.
Zapewnił, że rząd radzi sobie z „rosyjską propagandą”. Nie poradzimy sobie, jak ta rosyjska propaganda będzie powielana przez Polaków, przez nas samych. To wtedy rodzi się ogromny niebezpieczeństwo i wszystkim uczulam, że w weryfikacji źródeł - zaapelował szef MON.
Do rosyjskiej propagandy nawiązał we wtorek w rozmowie z PAP rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Warto przypomnieć, że Rosjanie często wykorzystują Ukraińców, szczególnie młodych, do działań dywersyjnych - powiedział rzecznik. Przypomniał sprawę 18-letniego Ukraińca, który usłyszał 47 zarzutów dotyczących dywersji i sabotażu
Polska chętna do uczestnictwa w nowym projekcie
Szef MON przypomniał też, że na lipcowym szczycie NATO w Ankarze podjęto decyzję o rozbudowie natowskiej sieci rurociągów paliwowych CEPS (Central Europe Pipeline System) na obszar Europy Środkowo-Wschodniej. Zbudowana w latach 50. XX w. sieć, którą transportowane jest paliwo lotnicze do baz wojskowych NATO i lotnisk cywilnych w Zachodniej Europie, obecnie ma długość ok. 5 tys. km i łączy Francję, Belgię, Luksemburg, Holandię i Niemcy.
Kosiniak-Kamysz oświadczył, że we wtorek komitet podjął decyzję o zgłoszeniu Polski jako miejsca, w którym „powinno być ulokowane centrum zarządzania tym projektem, centrum budowy tych rurociągów paliwowych”. Zapewnił, że taka infrastruktura będzie służyć Polsce zarówno w trakcie pokoju, jak i wojny. To jest najlepszy przykład dual use - ocenił.
Masowe ataki Rosji
Wicepremier podał, że duża część wtorkowych obrad była poświęcona sytuacji na Ukrainie.
W tym kontekście powiedział, iż „tym wszystkim, którzy myślą”, że m.in. nie należy pomagać Ukrainie w walce z Rosją, chce przytoczyć przedstawione przez szefa Sztabu Generalnego WP dane, odnoszące się do „liczby potyczek, które zainicjowała Federacja Rosyjska w minionym tylko tygodniu”.
To 904 potyczki, czyli akcje wywołane przeciwko wojsku ukraińskiemu na linii frontu czy w innym obszarze – powiedział szef MON. Wymienił wśród nich ataki lotnicze, szczególnie w nocy z soboty na niedzielę, użycie pocisków manewrujących, bomb szybujących czy też użycie pocisków balistycznych „w najwyższym stopniu od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji w 2022 roku”.
Nigdy tylu, w tak krótkim czasie, pocisków manewrujących i balistycznych nie było użytych – podkreślił wicepremier. To do wszystkich tych, którzy sieją fałszywą propagandę, że należy wstrzymać pomoc dla walczącej Ukrainy, na przykład ze strony Unii Europejskiej - dodał.