Strażnicy przyznali to, na co reporter RMF FM zwrócił uwagę w swoich pytaniach. W specyfikacji powinni byli napisać tablet a nie iPad, który wskazuje na konkretnego producenta. Błąd miał popełnić jeden z pracowników. Zamiast określenia tablet użyto konkretnej nazwy. Być może ze względu na codzienność używania tego słowa. Będą konsekwencje, natomiast komendant nie podjął jeszcze decyzji - tłumaczy rzeczniczka warszawskiej straży miejskiej Monika Niżniak.
Trudno jednak uwierzyć w pomyłkę. W specyfikacji wyraźnie podano dokładny model iPada, a sprzęt miał być - jak napisano - nie gorszy niż właśnie iPad. Otóż nie ma w tej chwili innych tabletów tej klasy. Co więcej, obecnie iPady wraz dostępem do internetu po sieci komórkowej sprzedaje tylko jeden operator telekomunikacyjny.
Strażnicy zrezygnowali więc z iPadów, ale kupują 20 bezprzewodowych modemów internetowych, 9 telefonów nie gorszych niż iPhone 3GS i 180 zwykłych telefonów. A skoro laptop kupiony wraz z internetem jest 10 razy tańszy od iPada i 3 razy bardziej wszechstronny, trudno oprzeć się wrażeniu, że strażnicy chcieli najnowszym gadżetem po prostu pochwalić.