Posądzany o tuszowanie pedofilii arcybiskup Wiktor Skworc złożył ustną rezygnację z prac Konferencji Episkopatu Polski - dowiedział się Onet. Duchowny jest jednak wciąż aktywny w polskim Kościele. Udziela sakramentu bierzmowania, a także spotyka się z dziećmi i młodzieżą. Kuria katowicka, której Skworc jest metropolitą, nie widzi problemu. Problem widzą jednak niektórzy parafianie, zwłaszcza że skompromitowany duchowny szykuję się do kolejnego bierzmowania na terenie archidiecezji katowickiej.

W ubiegłym tygodniu Onet informował, że Skworc nadal pełnił funkcję w Komisji Duszpasterstwa KEP, w której zajmował się m.in. przygotowaniem programu duszpasterskiego dla Kościoła. Arcybiskup sprawował swoją funkcję, pomimo że wysunięto wobec niego poważne zarzuty o tuszowanie pedofilii. Sam duchowny przyznawał, że popełnił błędy w kontekście ochrony małoletnich.

Jak informuje Onet, arcybiskup miał jednak w połowie stycznia złożyć "ustną rezygnację" ze stanowiska w KEP. Decyzja nie jest jednak potwierdzona na piśmie, więc członkostwo Skworca formalnie jeszcze nie ustało.

Rzecz w tym, że nie ustała również duszpasterska działalność biskupa-seniora, który udzielił niedawno sakramentu bierzmowania w ośrodku Rehabilitacyjnym pod wezwaniem św. Rafała Archanioła w Rusinowicach, co potwierdza rzecznik prasowy gliwickiej kurii ks. Krystian Piechaczek, który rozmawiał z Onetem.

To jednak nie koniec, bo skompromitowany duchowny zamierza w tym roku pojawić się również w parafii św. Klemensa w Miedźnej, także na terenie archidiecezji katowickiej.

"Informujemy, że nasza młodzież sakrament Bierzmowania przyjmie z rąk arcybiskupa seniora Wiktora Skworca 11 kwietnia - w piątek przed niedzielą palmową - podczas Mszy świętej o godzinie 16:00" - głosi komunikat na stronie internetowej parafii.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

Proboszcz parafii w Miedźnej wyjaśnia, że informację o przyjeździe arcybiskupa dostał bezpośrednio z kurii. Archidiecezja katowicka stwierdza natomiast, że decyzję o tym, kto udzieli sakramentu bierzmowania, ustalają biskupi. W rezultacie nie jest jasne, kto tak naprawdę zdecydował o wysłaniu Skworca do Miedźnej.

"Dla mnie to nie jest obojętne, bo być może okaże się, że moje dziecko będzie w tym roku przystępować do tego sakramentu. Nie wyobrażam sobie, żeby skompromitowany biskup Skworc miał tego dokonać" - pisze do Onetu nas jeden z parafian.

Sprawa diecezji tarnowskiej

Z ustaleń Onetu wynika, że w 2002 roku bp Wiktor Skworc, pełniąc funkcję biskupa diecezji tarnowskiej, odwołał ks. Stanisława P. z urzędu proboszcza parafii. Jako powód decyzji podano względy zdrowotne.

Sprawę P. badała prokuratura. W toku śledztwa okazało się, że ksiądz pedofil skrzywdził w trakcie swojej posługi co najmniej 95 dzieci i nieletnich. Części tragedii udałoby się prawdopodobnie uniknąć, gdyby nie ogromne zaniedbania bp. Skworca, dla którego zresztą sprawa ks. P. nie była jedyną, w której mógł uczynić więcej, by chronić najmłodszych.