Ministerstwo Spraw Zagranicznych Białorusi zamieściło w czwartek na swojej stronie internetowej informację o spotkaniu z polskim chargé d'affaires na Białorusi Krzysztofem Ożanną, na którym przekazano informację o możliwym zamachu terrorystycznym, do którego miałoby dojść na terytorium Polski.
Dziennikarze spytali w piątek w Warszawie o sprawę szefa polskiej dyplomacji.
To jest sprawa sprzed kilkunastu godzin, którą jeszcze badamy, ale oczywiście każde ostrzeżenie przed terroryzmem traktujemy poważnie i weryfikujemy - powiedział Sikorski.
Akt terrorystyczny „w przygotowaniu”
Białorusini twierdzą, że "przebywająca w Polsce osoba, skazana w Republice Białorusi na podstawie szeregu artykułów Kodeksu Karnego i która niedawno została pozbawiona przez polskie władze dodatkowej ochrony i prawa pobytu w kraju, przygotowuje akt terrorystyczny, którego głównym celem mają być niepełnoletnie dzieci mieszkającej w Polsce aktywistki mającej białoruskie obywatelstwo, a motywem miała być zemsta za niedostateczne wysiłki z jej strony w sprawie zachowania przez wspomnianą osobę wymienionego wyżej statusu w Polsce”. Dodano, że strona białoruska jest też gotowa przekazać dodatkowe informacje, jeśli zajdzie taka potrzeba, odpowiednim polskim służbom.
W czwartek rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, pytany o sprawę zapewnił, że polskie służby do wszystkich informacji o ewentualnych zagrożeniach podchodzą z należytą powagą i stanowczością. Podkreślił jednocześnie, że naturalną rzeczą jest również to, że w takich przypadkach żadne służby specjalne na świecie, na takim etapie, nie informują o tym, czy i ewentualnie, jakie kroki podejmują.