Parlament Europejski chce uruchomić wobec Polski artykuł 7. Traktatu Unii Europejskiej. Na razie chodzi o pierwszą część artykułu, która oznacza stwierdzenie poważnego zagrożenia praworządności. Do tekstu rezolucji w tej sprawie dotarła korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginon. Debata zaplanowana została na środę rano, wtedy też dojdzie do przyjęcia rezolucji. "Nie planujemy, by ktoś z polskiego rządu był w środę na posiedzeniu Parlamentu Europejskiego" - powiedział w Brukseli minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

Parlament Europejski chce uruchomić wobec Polski artykuł 7. Traktatu Unii Europejskiej. Na razie chodzi o pierwszą część artykułu, która oznacza stwierdzenie poważnego zagrożenia praworządności. Do tekstu rezolucji w tej sprawie dotarła korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginon. Debata zaplanowana została na środę rano, wtedy też dojdzie do przyjęcia rezolucji. "Nie planujemy, by ktoś z polskiego rządu był w środę na posiedzeniu Parlamentu Europejskiego" - powiedział w Brukseli minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.
Budynek Parlamentu Europejskiego / Darek Delmanowicz /PAP

Jest niemal pewne, że rezolucja zostanie przyjęta. Pod dokumentem podpisały się prawie wszystkie grupy polityczne w PE z wyjątkiem konserwatystów. Jestem pewien, że rezolucję poprze nawet około 500 z ponad 700 eurodeputowanych - powiedziała dziennikarce RMF FM osoba związana z europejską chadecją (EPP do której należy PO). 

W tekście rezolucji znalazła się m.in. krytyka reformy sądownictwa w Polsce. Eurodeputowani wzywają prezydenta Andrzeja Dudę, żeby "nie podpisywał nowych ustaw, dopóki nie będą gwarantowały całkowitej niezależności sądownictwa". Jest też wezwanie do zaprzestania wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej oraz dostosowanie się w tej sprawie do decyzji unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Parlament Europejski w dokumencie wyraża również "zaniepokojenie doniesieniami medialnymi o nadzorze policyjnym opozycji i przywódcach społeczeństwa obywatelskiego".

"Unijne warunki" wobec Polski

KE nie planuje kolejnych kroków wobec Polski w prowadzonej procedurze praworządności

​Komisja Europejska nie rozpocznie kolejnych kroków wobec Polski w ramach prowadzonej procedury praworządności, bo nie została przekroczona czerwona linia wyznaczona przez KE - powiedział dziennikarce RMF FM Katarzynie Szymańskiej-Borginon wysoki rangą urzędnik Komisji Europejskiej. Przypomnijmy,... czytaj więcej

Eurodeputowani wzywają też polskie władze do zastosowania się do rekomendacji Komisji Europejskiej i Komisji Weneckiej. Zobowiązują komisję ds. wolności obywatelskich, aby przygotowała specjalne sprawozdanie na temat Polski. Dopiero ten dokument przyjęty na sesji plenarnej rozpocznie całą procedurę wobec Polski. Stanie się tym samym wnioskiem do Rady Europejskiej o stwierdzenie zagrożenia dla praworządności w Polsce. Kluczowy zapis znajduje się w punkcie czternastym rezolucji i brzmi: "obecna sytuacja w Polsce stanowi wyraźne ryzyko poważnego naruszenia wartości, o których mowa w art. 2 Traktatu UE. Zobowiązuje Komisję Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych do przygotowania specjalnego sprawozdania (...) tak aby przeprowadzić głosowanie na sesji plenarnej nad uzasadnioną propozycją wzywającą Radę do uruchomienia art. 7 ust. 1 Traktatu UE".  Następnie Rada musi  przegłosować wniosek większością głosów 22 krajów. 

Nie będzie to jednak jeszcze oznaczało sankcji, które wymagają jednomyślności. Sama sytuacja będzie natomiast bez precedensu. Do tej pory tylko wobec Węgier, PE rozpoczął procedurę art.7 punkt 1., jednak dokument utknął w Radzie UE. Nie odbyło się do tej pory głosowanie, które oznaczałoby stwierdzenie na Węgrzech poważnego zagrożenia praworządności.

Witold Waszczykowski: Uważam to za nieuprawnioną ingerencję w polski system

Nie planujemy, by ktoś z polskiego rządu był w środę na posiedzeniu Parlamentu Europejskiego - powiedział w Brukseli minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Co wiedzą europarlamentarzyści? W którym kierunku idą zmiany legislacyjne w Polsce, kiedy nie zostały one jeszcze wprowadzone do Sejmu. Uważam to za nieuprawnioną ingerencję w polski system - podkreślił minister. 

(mpw+ug)