Odroczono proces wojskowego pilota, oskarżonego o nieumyślne spowodowanie w Iraku katastrofy śmigłowca „Sokół”. W wypadku zginęło trzech żołnierzy; ich żony nie zostały powiadomione o terminie procesu i dlatego proces odroczono.

Porucznika Sylwestra M., dowódcę rozbitej maszyny, oskarżono o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lotniczym i nieumyślne spowodowanie w ten sposób katastrofy lotniczej z ofiarami śmiertelnymi. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Pilot śmigłowca Sokół, który uratował siebie i maszynę przed katastrofą, został ostatecznie uniewinniony. Do awaryjnego lądowania doszło w Tatrach w styczniu 2003 roku, kiedy to podczas akcji ratowniczej zgasły oba silniki maszyny. czytaj więcej

Śmigłowiec rozbił się 15 grudnia 2004 r. pod Karbalą. Komisja Badania Wypadków Lotniczych MON stwierdziła, że przyczyną tragedii był błąd pilota, który zbyt gwałtownymi manewrami doprowadził do wyłączenia silników przez automat zapobiegający nadmiernemu rozpędzeniu turbiny. Komisja podkreśliła, że wobec ryzyka ostrzału piloci w Iraku są zmuszeni latać bardzo nisko, wykonując szybkie manewry.