„Świadome wykorzystywanie sfałszowanego dokumentu jest przestępstwem, a Cezary Grabarczyk jak najszybciej powinien złożyć dymisję” - mówi specjalista w dziedzinie prawa karnego, mecenas Jacek Kondracki. To reakcja na doniesienia naszego dziennikarza. Tomasz Skory ujawnił, że obecny minister sprawiedliwości - własnoręcznym podpisem - potwierdził w protokole zdanie egzaminu na pozwolenie na broń, choć pominięto w nim praktyczną część egzaminu. Prokuratura jednemu z egzaminujących policjantów postawiła już zarzut poświadczenia nieprawdy.

Sprawa lewego pozwolenia na broń, jakie trzy lata temu uzyskał Cezary Grabarczyk nie powinna się skończyć zarzutami dla usłużnych policjantów. Lektura przepisów w tej sprawie wyklucza, by minister sprawiedliwości mógł nie wiedzieć, że wydający pozwolenie policjanci łamią prawo. Co więcej - nie... czytaj więcej

Jak wygląda odpowiedzialność pana ministra Grabarczyka w takim kontekście?

W takim kontekście odpowiedzialność kształtuje się o przepis art. 273 kodeksu karnego. Funkcjonariusz, który jest upoważniony do wystawienia dokumentu, dokonuje tak zwanego fałszu intelektualnego przez poświadczenie nieprawdy, co do zdarzenia mającego znaczenie prawne.

A tu mówimy o policjancie.

Tu mówimy o policjancie, ale konsekwencją tego - co policjant zrobił - jest przepis art. 273, który powiada - kto takiego dokumentu używa -poświadczającego nieprawdę.

I to jest minister Grabarczyk.

Tak, który używa, użył tego dokumentu w tym sensie, że przedstawił go, to nieważne czy on sam, czy komisja, czy funkcjonariusz - jako dokument służący do tego, ażeby otrzymać zezwolenie na posiadanie broni. No i tak się kształtuje jego odpowiedzialność.

Czyli generalnie panu marszałkowi też należy postawić...

Tu nie ma fałszu intelektualnego, materialnego. Wszystko się zgadza. On podpisał protokół, a funkcjonariusz też odpisał i funkcjonariusz odpowiada, bo nie odpowiada on za samo podpisanie protokołu. Funkcjonariusz odpowiada za to, że poświadczył nieprawdę okoliczności mającej znaczenie prawne. Nieprawdę tego, że odbył się egzamin praktyczny i za to odpowiada funkcjonariusz, a on odpowiada za posłużenie się tym dokumentem.

Pan pamięta, jakie to jest zagrożenie karne?

Tak, z art. 273 jest zagrożenie do 2 lat pozbawienia wolności, ograniczenia wolności albo grzywna.

A jak pan traktuje całą sprawę? Bardzo mocno?

Strasznie to przykre, strasznie przykre. Jeśli tak ma wyglądać nasza demokracja, to ręce opadają. Pan Grabarczyk jest prawnikiem, nie wiem czy on jest adwokatem, czy nie, ale to nie jest istotne. Powinien mieć trochę wyobraźni przy podejmowaniu tego rodzaju czynności. Bardzo smutne.

Można pańskim zdaniem stawiać zarzut mu krycia tych policjantów? No przecież musiał wiedzieć, że nie takie są wymogi prawne, a mimo to...

Ja nie wiem czy krycia, natomiast na pewno wykorzystywania dokumentu, który był dokumentem sfałszowanym. Nieprawdziwym, poświadczał nieprawdę. Bo zdarzenie takie nie miało miejsca.

Pan dopuszcza możliwość innego interpretowania przepisów? Żeby on nie musiał zdawać tego egzaminu praktycznego? Przeglądaliśmy przed chwilą tę zapisy.

Nie dopuszczam, nie ma takiej możliwości. No nie ma takiej możliwości. Jakby nie musiał - nawiasem mówiąc - to niepotrzebnie by składał ten podpis pod tym protokołem przeprowadzenia egzaminu.

No tak, logiki temu trudno odmówić. Panie mecenacie, jest jeszcze kwestia poza odpowiedzialnością karną, jest też kwestia odpowiedzialności politycznej. Pan sobie wyobraża ministra sprawiedliwości - z taką sprawą na karku - dalej urzędującego?

Przy najbardziej bujnej wyobraźni nie wyobrażam sobie.

Czyli powinien złożyć dymisję?

Myślę, że powinien to zrobić jak najszybciej. To jest przecież jakieś odium ciążące na całym rządzie, na premierze. No nie przynosi to chwały tej ekipie rządzącej.