Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało zmianę wytycznych w sprawie trybu pracy sądów w pandemii. To efekt spotkania "Solidarności" pracowników sądów z wiceministrami Anną Dalkowską i Michałem Wosiem.

Związkowcy ostro skrytykowali polecenie natychmiastowego przejścia na dwuzmianowy tryb pracy wymiaru sprawiedliwości i ostrzegali przed zapaścią systemu. 

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dwuzmianowość w sądach. Związkowcy piszą do Ziobry

Według zapowiedzi dzięki zmianie sądy będą mogły indywidualnie decydować o trybie swojej pracy - tak, żeby zapewnić bezpieczeństwo pracownikom i interesantom. O to walczyli związkowcy, którzy podkreślali, że odgórne narzucenie pracy w trybie dwuzmianowym - od rana do wieczora - tylko utrudni życie pracownikom i w efekcie spowoduje masowe przekładanie rozpraw i posiedzeń. Między innymi ze względu na braki kadrowe. 

Ministerstwo sprawiedliwości jednocześnie chce, żeby większość rozpraw odbywała się w trybie zdalnym. Resort Zbigniewa Ziobry - przed spotkaniem ze związkowcami - nie zdawał sobie sprawy z tego, że w większości sądów jest to po prostu niemożliwe ze względu na brak odpowiedniego sprzętu.

Rekomendacje ministerstwa

We wtorek opublikowaliśmy pismo związkowców z "Solidarności" pracowników sądów do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Związkowcy zaznaczyli w nim, że "natychmiastowe wprowadzenie dwuzmianowości w polskich sądach to złamanie prawa pracy". Pracownicy sądów wskazywali też na braki kadrowe w polskich sądach, co uniemożliwia obsadzenie zmian od 7:00 do 13:30 i później od 14:00 do 20:30.

Wcześniej resort sprawiedliwości w piśmie do prezesów sądów zarekomendował, by te od poniedziałku pracowały w systemie dwuzmianowym, a w międzyczasie w trybie zdalnym. Miało to zapewnić ciągłość pracy m.in. w przypadku choroby któregoś z pracowników.

List z 18 zaleceniami dotyczącymi pracy sądów skierowała w ubiegły czwartek wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska. Najważniejsze z nich to zarządzenie wyznaczania oraz przeprowadzania rozpraw zdalnych oraz "niezwłoczne wprowadzenie w sądach trybu pracy dwuzmianowej".

System dwuzmianowy zakłada pracę od godz. 7 do godz. 13.30, a następnie od godz. 14 do godz. 20.30. W pozostałym zakresie praca powinna być wykonywana poza siedzibą sądu w systemie pracy zdalnej.

"System pracy dwuzmianowej oraz podział wszystkich pracowników, w tym także sędziów na dwie grupy, które pracują na dwóch różnych zmianach, zapewni ciągłość pracy i brak konieczności odwoływania rozpraw i posiedzeń. Ponadto ograniczy liczbę osób obecnych w budynku sądu i ich wzajemną interakcję do niezbędnego minimum zapewniającego ciągłość pracy, a w przypadku choroby lub kwarantanny pozwoli na kontynuację pracy oraz dalsze funkcjonowanie sądów" - można było przeczytać w liście.

Zgodnie z wytycznymi prezesi sądów w uzgodnieniu z dyrektorami mieli ustalać harmonogramy pełnienia czynności służbowych z możliwością "przesuwania zasobów kadrowych" między poszczególnymi wydziałami. Na wniosek pracownika - umotywowany "ważnymi przyczynami", w szczególności sytuacją rodzinną lub zdrowotną - możliwe jest wyrażenie zgody na inne godziny pracy.