Lista obaw samorządu medycznego jest długa. Wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej dr Krzysztof Madej alarmuje, że może pojawić się zjawisko tzw. medycyny asekuracyjnej, polegającej na "unikaniu przez lekarzy podejmowania działań w sytuacjach bardzo trudnych, skrajnych i obarczonych większym ryzykiem powikłań losowych".
Według niego, zmiany w przepisach mogą doprowadzić do powstania opinii, że zawód lekarza jest "zawodem wysokiego ryzyka prawnego i finansowego", co może zniechęcić młodych ludzi do wybierania tej profesji.
Młodzi lekarze mogą też - jak ostrzega wiceprezes Rady - częściej emigrować.
Dr Madej podkreśla, że "próby usprawnienia funkcjonowania systemu ochrony zdrowia i zwiększenia dostępności świadczeń zdrowotnych poprzez zwiększanie katalogu kar, ich surowości i ogólnej agresji państwa w kierunku profesjonalistów medycznych jest typowym przykładem leczenia skutków choroby, a nie jej przyczyn".
Jan Kanthak, rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości, w odpowiedzi jednak uspokaja: Na 100 procent mogę zapewnić, że przepis nie będzie wykorzystywany przeciwko lekarzom.
W rozmowie z reporterem RMF FM Kubą Kaługą rzecznik ocenił również, że nie ma potrzeby doprecyzowania przepisu, by rozwiać wątpliwości.
Tu jest wszystko jasne. To nie dotyczy w sposób stricte lekarzy - dotyczy to przypadków, kiedy np. jest bójka, ktoś użyje noża nie z zamiarem zabicia, nieumyślnie powoduje śmierć u drugiej osoby - i za to zaostrzamy przepisy - wyjaśnił Jan Kanthak.
Obawy Naczelnej Rady Lekarskiej rozumie jednak karnista dr Łukasz Chojniak. W rozmowie z reporterem RMF FM Grzegorzem Kwolkiem zastrzega wprawdzie, że nie można wysnuć wniosku, jakoby zaostrzone przepisy były wprost wymierzone w lekarzy, i zaznacza, że w przypadku błędów medycznych wciąż trzeba będzie udowodnić winę lekarza - ale też podkreśla, że "wszyscy znajdziemy się pod ryzykiem związanym z niepewnością i surowością prawa".
Szykowane jest nam prawo karne, które w sposób zupełnie niespotykany, drakoński wręcz, zaostrza odpowiedzialność na każdym właściwie polu. I taki model przesuwa nas do nowej zupełnie rzeczywistości - komentuje prawnik.