RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

140 plaż zamkniętych. Śmiertelne niebezpieczeństwo nad Bałtykiem

Autor: Publikacja: Poniedziałek, 6 lipca (16:28)

Czerwone flagi powiewają dziś na 140 kąpieliskach nad Baltykiem. Silny wiatr, sztormowe fale i tajemnicze prądy wsteczne sprawiają, że kąpiel w morzu może skończyć się tragicznie. Eksperci ostrzegają: czerwone flagi na plażach to nie kaprys ratowników, lecz sygnał realnego zagrożenia. Sprawdź, dlaczego warto bezwzględnie przestrzegać zakazów i jak rozpoznać niebezpieczne zjawiska na polskim wybrzeżu.

140 plaż zamkniętych. Śmiertelne niebezpieczeństwo nad Bałtykiem
Czerwone flagi nad Bałtykiem (zdj. ilustracyjne) /Shutterstock
  • Na 140 kąpieliskach nad Bałtykiem wywieszono dziś czerwone flagi.
  • Plaże są zamknięte z powodu silnego wiatru, sztormowych fal, a przede wszytskim niebezpiecznych prądów wstecznych.
  • Co zrobić jeśli porwie nas prąd wsteczny?
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał dziś ostrzeżenia przed silnym wiatrem, obejmujące niemal cały pas wybrzeża. W ostatnich dniach wiatr osiągał w porywach nawet 75 km/h, co zmusiło ratowników do natychmiastowego zamknięcia aż 140 kąpielisk – od Świnoujścia po Krynicę Morską. 

Czerwone flagi – sygnał śmiertelnego niebezpieczeństwa

Decyzja o wywieszeniu czerwonych flag na plażach nie jest przypadkowa. Głównym powodem zamykania kąpielisk są prądy wsteczne, zwane też rozrywającymi. To zjawisko, które powstaje, gdy silny wiatr pcha fale w stronę lądu, a spiętrzona woda musi znaleźć ujście z powrotem do morza. Wykorzystuje do tego naturalne obniżenia dna, takie jak rynny między podwodnymi wałami piasku (rewami).

W tych miejscach woda wraca z ogromną prędkością, osiągając nawet 2–3 metry na sekundę. Żaden człowiek, nawet wytrenowany pływak, nie jest w stanie pokonać takiego prądu. Prąd wsteczny potrafi porwać osobę stojącą zaledwie po pas w wodzie i w ciągu kilkunastu sekund wyciągnąć ją kilkadziesiąt metrów od brzegu. Co gorsza, z perspektywy plażowicza miejsce to może wydawać się bezpieczne – woda jest tam często spokojniejsza, bo fale nie pękają.

Bałtyk – morze pełne ukrytych pułapek

Morze Bałtyckie, choć płytkie i pozornie łagodne, kryje w sobie wiele niebezpieczeństw. Jego dno jest nieustannie przemodelowywane przez fale i sztormy. Bezpieczna mielizna z dnia na dzień może zamienić się w głęboki dół z silnym zawirowaniem wody. Dodatkowo, przy wietrze dochodzącym do 75 km/h, pojawia się fala przyboczna i zjawisko przyboju. Uderzająca o brzeg masa wody generuje potężną energię kinetyczną, a powracająca fala potrafi podciąć nogi nawet dorosłemu człowiekowi.

W takich warunkach woda staje się spieniona, pełna piasku i bąbelków powietrza, co drastycznie zmniejsza jej gęstość. To sprawia, że człowiek ma znacznie mniejszą wyporność i trudniej mu utrzymać się na powierzchni, nawet stojąc na dnie.

Jak rozpoznać niebezpieczeństwo i jak się zachować?

Najważniejszą zasadą podczas pobytu na plaży jest respektowanie oznaczeń flag. Biała flaga oznacza, że kąpiel jest dozwolona, czerwona – całkowity zakaz wchodzenia do wody. Brak flagi to sygnał, że kąpielisko jest niestrzeżone, a w czasie sztormu wejście do wody może skończyć się tragicznie.

Co zrobić, gdy porwie nas prąd wsteczny? Przede wszystkim nie należy walczyć z prądem i płynąć w stronę brzegu – to prowadzi do szybkiego wyczerpania sił. Najlepiej utrzymywać się na wodzie i płynąć równolegle do linii brzegowej. Prądy wsteczne są zazwyczaj wąskie, więc po wypłynięciu z ich zasięgu można bezpiecznie skierować się ku plaży.

Źródło: RMF24

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: