Według lidera PO, prezydent miał mu podczas tej rozmowy zagrozić, że jeśli dojdzie do wcześniejszych wyborów, Platforma wygra i stworzy rząd, to ten będzie musiał rządzić tylko przy pomocy rozporządzeń.
To, co mówiłem, dotyczyło treści „Dziennika Ustaw”, a sprawa dotyczyła nie wyborów, a obecnego parlamentu. Gdyby doszło do powstania nowego rządu - twierdzi teraz prezydent Kaczyński.
Chodzi zatem o rząd, stworzony w wyniku przyjęcia wniosku o konstruktywne wotum nieufności. Tak gabinet mogłaby w tej chwili utworzyć PO wraz z innymi opozycyjnymi partiami. Słowa prezydenta można więc interpretować, że utrudniałby on życie takiemu rządowi.
Prezydent przyznał też, że spotka się z Władimirem Putinem w fińskim Lahti na szczycie Unii Europejskiej. Dodał, że nie chce występować w roli petenta prezydenta Rosji. Mnie zależy na spotkaniu normalnym, między dwoma prezydentami, a nie na okazji do zrobienia zdjęć.
W piątek informowaliśmy, że na szczyt UE pojedzie nie premier Kaczyński, a prezydent Kaczyński, choć zwyczajowo w takich rozmowach bierze udział szef rządu.