46. rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych
Prezydent Karol Nawrocki podczas poniedziałkowych uroczystości w Gdańsku zwrócił się m.in. do Joanny i Andrzeja Gwiazdów; Krzysztofa Wyszkowskiego, odznaczonego w poniedziałek Orderem Orła Białego; Andrzeja Kołodzieja, „wszystkich tych”, dzięki którym może żyć w wolnej i niepodległej Polsce.
Zdaniem głowy państwa rocznice Porozumień Sierpniowych to okazja nie tylko, by oddać „hołd dla wielkich bohaterów”, ale także zadać pytanie, „ile dzisiaj jest z »Solidarności« w wolnej i niepodległej Polsce”.
To też pytanie, czy potrafimy dzisiaj (…) rozumieć, że tamta „Solidarność”, za sprawą której głos dostał naród polski i polscy robotnicy, dziś reprezentowana jest przez tę samą „Solidarność” – NSZZ „Solidarność”, która reprezentuje 700 tys. ludzi pracy w całej Polsce – zaznaczył prezydent.
„Zupełny brak zrozumienia dla tych, którzy pozostają wierni Moskwie także w XXI wieku”
Prezydent powiedział, że gdy podpisywano Porozumienia, przy stole z jednej strony zasiadali ci „krystaliczni w odniesieniu do wartości, jakie wartości reprezentowali”, z drugiej strony ci, którzy „w tej komunistycznej PZPR-owskiej Sodomie okazali się na końcu sprawiedliwymi” i wyrazili gotowość, by odrzucić legitymacje PZPR, ale byli też „ci trzeci”.
Tacy – i o tym musimy pamiętać – dziś, niestety, są także na najważniejszych stanowiskach w państwie polskim w roku 2026 – (...) wciąż myśleli, jak zachować interes jednej partii, wciąż pozostawali wierni Moskwie i PZPR – stwierdził Nawrocki.
Porozumienia Sierpniowe były dla nich świstkiem papieru i zaczęli myśleć o tym, co zrobią 13 grudnia, jak zniszczą głos narodu polskiego. To ci sami, drodzy państwo, którzy nie tolerują żadnej opozycji, żadnego głosu narodu – ocenił prezydent.
Jak mówił prezydent, „to ci, którzy nie znają bezprzymiotnikowej demokracji, dla których demokracja zawsze musi być albo ludowa, albo walcząca, albo jeszcze inna”.
Ci „przymiotnikowcy”, którzy nawet pod siłą 10 milionów głosów narodu polskiego nie byli gotowi do tego, aby szukać porozumień – dodał.
Według Nawrockiego szacunek należy się tym „sprawiedliwym”, którzy „wyszli z Sodomy PZPR-owskiej”.
Ale też zupełny brak zrozumienia dla tych, którzy pozostają wierni Moskwie także w XXI wieku. Nie możemy się na to godzić – oświadczył.
Nawrocki: „Solidarność” i jej duch jest też od tego, aby cucić rządzących
Prezydent zaznaczył, że ruch „Solidarności” z sierpnia 1980 był także tym, czego potrzeba w kraju i obecnie.
To apel sprzed 46 lat do nas wszystkich. Ruch „Solidarności” był nurtem odzyskanej odwagi cywilnej, której dzisiaj Polska w 2026 r. także potrzebuje, by walczyć z tym, co złe – ocenił.
„Solidarność” jest także przestrogą i ta lekcja przed 46 lat jest wielką przestrogą do wszystkich obecnie rządzących – do tych którzy rządzili, tych, którzy rządzą dzisiaj i do tych, którzy będą rządzić w Rzeczypospolitej Polskiej. Chciałbym, aby dzisiaj z Sali BHP Stoczni Gdańskiej poszedł jasny przekaz, że „Solidarność” i jej duch jest też od tego, aby cucić rządzących w kolejnych postępowaniach – powiedział prezydent.
Zacytował też słowa papieża Jana Pawła II:
Nigdy człowiek nie zazna szczęścia kosztem drugiego człowieka, niszcząc jego wolność, depcząc jego godność i hołdując egoizmowi.
To się nie udało przed blisko pięcioma dekadami, to nie uda się z Polakami dzisiaj, i to nie uda się w kolejnych latach i kolejnych dekadach – oświadczył Nawrocki.
Prezydent: Co my musimy znosić, oglądając telewizję publiczną?
Zdaniem prezydenta Solidarność uczy Polaków, że „optymizmu możemy szukać w sile społecznego głosu”. W tym kontekście nawiązał do wyniku ubiegłorocznych wyborów prezydenckich.
Dziękuję, że 10 milionów obywateli zdecydowało o tym, w jakim kierunku ma się rozwijać Polska i Polski wolnej i solidarnej obywatele nie oddali – stwierdził.
Nawrocki zwrócił też uwagę na zróżnicowany stopień realizacji 21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego po strajkach w 1980 r. Prezydent stwierdził, że trzeci postulat dot. wolności słowa, druku i publikacji jest wciąż niezrealizowany.
Co naród, co my, musimy znosić, oglądając telewizję publiczną? Odnoszę wrażenie, że od wielu lat trwa rywalizacja o to, kto bardziej upartyjni telewizję publiczną. Media muszą być wolne, media należą do narodu, a nie do partii politycznej – podkreślił.
Prezydent nawiązał także do postulatów ws. doboru kadry kierowniczej według kompetencji, a nie przynależności partyjnej, oraz dotyczących poprawy warunków pracy służby zdrowia. Jego zdaniem oba postulaty „najlepiej czytać wspólnie”.
Dzisiaj za sprawą obecnie rządzących to legitymacja partyjna, a nie kwalifikacje – wciąż po 46 latach – decydują, czy człowiek może pójść do lekarza, czy nie może. Na to nie możemy się zgodzić – zaznaczył.
„Tak nie wygląda żadna demokracja”
Odniósł się również do postulatu budowy „samorządnej Rzeczypospolitej” oraz kwestii obywatelskiego referendum ws. Zielonego Ładu. W sierpniu Senat nie wyraził zgody na przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum ws. unijnej polityki klimatycznej, które proponował prezydent Nawrocki.
Był to drugi wniosek prezydenta w tej sprawie, który został odrzucony przez Senat. Nawrocki skrytykował w poniedziałek tę decyzję Senatu.
Dwukrotnie Senat Rzeczypospolitej głosuje przeciwko głosowi narodu polskiego. (...) Tak nie wygląda demokracja uczestnicząca, tak nie wygląda żadna demokracja – mówił, pytając, jak senatorowie głosujący przeciwko referendum mogą dziś świętować rocznicę Porozumień Sierpniowych.