Dla dyrektorów wielu szpitali nowe konkursy to groźba zamknięcia niektórych oddziałów. Nowe umowy byłyby bowiem podpisywane na warunkach, które wynikają z nowej ustawy koszykowej, w której zawarte są bardziej rygorystyczne wymagania dotyczące m.in. liczby specjalistów na oddziałach. Niektóre z naszych szpitali na niektórych oddziałach tych warunków, szczególnie kadrowych, nie spełniają. Te oddziały musiałyby być zlikwidowane - stwierdził Marek Jakubowicz z rzeszowskiego oddziału NFZ.
Dyrektorzy szpitali mają więc wybór – albo zgoda na warunki finansowe, których nie akceptują, albo brak kontraktów na niektóre oddziały. Spór idzie o 42 miliony złotych, które podobno dyrektorom placówek medycznych obiecał resort zdrowia. Do NFZ-u zgoda na dodatkowe pieniądze dla szpitali jednak nie wpłynęła, tak samo jak zgoda resortu na to, by przesunąć termin negocjacji.