Wcześniej informowano, że za pomocą gazu łzawiącego rozpędzono manifestację zwolenników Mir-Hosejna Musawiego, którzy zebrali się na placu Rewolucji. Do starć policji z demonstrantami miało dojść również na innym placu, oddalonym o około cztery kilometry.
Agencje podały również, że wskutek wybuchu bomby zginął zamachowiec-samobójca. Trzy inne osoby zostały ranne. Eksplozja nastąpiła w pobliżu mauzoleum przywódcy rewolucji islamskiej z 1979 roku, ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego.
Irańska Rada Strażników wyraziła gotowość ponownego przeliczenia 10 procent przypadkowo wybranych głosów, oddanych w wyborach prezydenckich 12 czerwca. Informację przekazał jej rzecznik Abbasali Kadchodai. Jak dodał, ostateczna decyzja w sprawie wyników zostanie wydana w środę.
Rada Strażników jest gotowa ponownie przeliczyć do 10 procent oddanych głosów, wybranych na chybił-trafił, w obecności przedstawicieli trzech kandydatów kwestionujących wyniki wyborów - oświadczył Kadchodai, którego zacytowała irańska telewizja państwowa.
Trzej kandydaci, którzy według oficjalnych wyników przegrali w wyborach 12 czerwca, zostali wezwani na nadzwyczajne posiedzenie Rady Strażników. Ma ona rozpatrzyć ich skargi na nieprawidłowości podczas głosowania. Na posiedzeniu nie pojawili się jednak ani Mir-Hosejn Musawi, ani Mehdi Karubi, a tylko konserwatysta Mohsen Rezai.
Zwycięzcą ubiegłotygodniowych wyborów został urzędujący prezydent Mahmud Ahmadineżad. Od momentu ogłoszenia wyników głosowania przez Iran przetacza się fala gwałtownych protestów. W starciach manifestantów z policją zginęło już co najmniej siedem osób.