Jak się okazuje chłopiec przeżył upadek z wysokości 7 metrów, ale obrażenia wewnętrzne były tak rozległe, że zmarł podczas reanimacji w karetce pogotowia.
Okoliczności tej tragedii ustala policja. Funkcjonariusze sprawdzą, czy teren nieczynnego zakładu był należycie zabezpieczony. Od tych ustaleń będzie zależało czy właścicielowi zakładu zostaną postawione jakieś zarzuty.