Jeszcze przed pierwszym meczem eliminacji piłkarze mieli obiecane 5 milionów złotych do podziału w przypadku wywalczenia awansu. Miliony uciekły, ale drobne - przynajmniej dla niektórych z nich zostały.
Każdy z piłkarzy za sam przyjazd na mecz i to bez względu, czy w nim zagrał czy też spędził upojne 90-minut na ławce rezerwowych, dostanie 10 tysięcy złotych. Najwięcej spotkań w tych eliminacjach rozegrał Mariusz Lewandowski i zarobił blisko 100 tysięcy złotych. Niewiele mniej dostaną Michał Żewłakow około 70 czy Artur Boruc około 50 tysięcy złotych.
Dodajmy tylko, że za awans do MŚ w Niemczech w 2006 roku każdy z piłkarzy dostał około 90 tysięcy złotych. Za wywalczenie kwalifikacji olimpijskich w Pekinie siatkarze i siatkarki dostali... zero złotych.