Naszej reporterce udało się jednak ustalić, że lekarze wykonali tzw. ocenę ryzyka wystąpienia incydentu sercowo-naczyniowego. I jest ono - jak się okazało - minimalne. Prezydent nie miał natomiast badań na obecność wirusa A/H1N1:
Wojciech Lubiński zapewnił również, że pobyt głowy państwa w szpitalu przy Szaserów był wcześniej zaplanowany i nie miał związku z przeziębieniem, jakie dopadło Lecha Kaczyńskiego. To są planowe badania, które planowaliśmy od dawna. Szukaliśmy tylko wolnej chwili, w której pan prezydent będzie mógł na dzień czy dwa do naszego szpitala się zgłosić - podkreślił.
Wcześniej prezydencki minister Paweł Wypych tłumaczył przyczyny niedyspozycji głowy państwa udziałem w uroczystościach z okazji Święta Niepodległości. Przypominam bardzo aktywny udział pana prezydenta w uroczystościach 11 listopada. Akurat ten dzień w Warszawie był wyjątkowo niesprzyjający - lał deszcz i było bardzo zimno - mówił.
Kancelaria Prezydenta na swojej stronie internetowej podała, że z powodu infekcji do końca tygodnia odwołano wszystkie spotkania z udziałem prezydenta. Oznacza to, że jutro Lech Kaczyński nie poleci na szczyt Unii Europejskiej.