Widzowie byli świadkami prawie całego rytuału korridy - drażnienie byka płachtami, kłucie pikami przez pikadorów, wbijanie zwierzęciu w kark krótkich włóczni z kolorowymi wstęgami -banderilli. W ostatniej fazie matador drażnił byka czerwoną płachtą - muletą, demonstrując zręczność i nieomal taneczny talent, ale na tym poprzestawał. Śmiertelnego ciosu szpadą nie było.
Zgodnie z chińską kulturą, byki nie zostaną zabite - ogłoszono przez głośniki na stadionie. Widzom rozdano białe ręczniki, aby machali nimi, sygnalizując matadorowi, żeby oszczędził byka.
W najbogatszym chińskim mieście nie można się nudzić - niedawno odbyły się tam pierwsze w Chinach wyścigi samochodowe prestiżowej Formuły I; zorganizowano też pokazy skoków ze spadochronem z najwyższego budynku w mieście.