Nowe przepisy zakładają, że ci, którzy nie wyjadą na wykupione wakacje lub będą musieli je skrócić po upadku biura, otrzymają nie tylko część wpłaconej kwoty - jak to jest teraz - ale jej pełną wysokość.
Diabeł, niestety, tkwi w szczegółach, a do ustawy wciąż nie ma potrzebnych rozporządzeń ministrów sportu i finansów. Może się okazać, że sumy ubezpieczenia zostaną tak zwiększone, że nie wszystkie towarzystwa przygotują takie polisy. Nie wszystkie biura będą też w stanie udźwignąć ich koszt, można się więc spodziewać, że wycieczki po prostu podrożeją.
Żałujemy, że posłowie nie chcieli Funduszu Gwarancyjnego - mówi Józef Ratajski z Polskiej Izby Turystyki. Z tego funduszu, który kosztowałby turystów np. 5 złotych od wycieczki, można by łatwo uzyskać sumę pozwalającą sprowadzać klientów do kraju i wypłacać odszkodowania.
Jest jeszcze jeden problem. Po wejściu w życie nowej ustawy nie do końca będzie wiadomo, które przepisy stosować. Urzędnicy powinni więc pospieszyć się z rozporządzeniami.