Kiedy bowiem dwa lata temu obrazy Picassa zostały skradzione z domu wnuczki artysty i kilkanaście godzin później zdjęcia dzieł pojawiły się na tysiącach stron internetowych na całym świecie, żaden kolekcjoner nie chciał ich kupić. Płótna odnaleziono pół roku później.
Specjaliści są przekonani, że tak samo będzie i w tym wypadku. Hipoteza kolekcjonera, który ukrywa kradzione eksponaty w piwnicy i nie chwali się nikomu, że je posiada, to głupota. W rzeczywistości tacy szaleńcy nie istnieją - mówi naszemu korespondentowi jeden z ekspertów. Posłuchaj relacji:
Złodziej nie będzie też mógł negocjować zwrotu szkicownika z żadnym ubezpieczycielem. Dzieła we francuskich muzeach publicznych nie są bowiem ubezpieczone.