Według naszych informacji ze szczecińskiej lokalówki wypływały dane lokatorów, które potem były wykorzystywane przeciwko nim. Mieszkańcy zadłużonych lokali tracili mieszkania. To kolejny wątek afery mieszkaniowej w Szczecinie. Jak ujawniliśmy, agenci CBA zatrzymali dwie osoby, które trudniły się tym procederem. Nasze informacje dotyczące zatrzymania potwierdza Małgorzata Wojciechowicz rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Oszuści dowiadywali się, kto zalega z opłatami i kto ma już wyroki eksmisyjne. Oczywiście interesowały ich tylko duże atrakcyjne mieszkania w wysokich poniemieckich kamienicach. Najczęściej 80-metrowe. Wtedy szli do takiej osoby i strasząc, że znajdzie się na bruku, proponowali mniejsze mieszkania. Przy tym oferowali kilka tysięcy złotych. Wystraszeni lokatorzy podpisywali pełnomocnictwa. Oszuści w ich imieniu wykupywali mieszkania niemal za bezcen z 95 procentową bonifikatą. Mieszkańcy najczęściej trafiali do altanek na działkach, czasem oddalonych nawet o wiele kilometrów od miasta. Ich mieszkania były odsprzedawane. Według moich informacji, w ten proceder były zamieszane też niektóre agencje nieruchomości.
Śledczy według naszych informacji sprawdzają też, kto mieszkał w lokalach, które zajęli między innymi prezydent Szczecina, szef "Solidarności" na Pomorzu Zachodnim i obecny członek zarządu województwa. Wszyscy otrzymali mieszkania jako niezbędni miastu. Pytanie, komu zabrano, żeby im dać? Czy doszło do naruszenia prawa?