Choć oficjalnie Bagdad cały czas rozważa zniszczenie rakiet, to Saddam Husajn wyraźnie zasugerował w wywiadzie dla telewizji CBS, że pocisków Al Samud 2, dumy irackiej armii, tknąć nie da. Irakijczycy twardo trzymają się wersji, że rakiety nie łamią oenzetowskich zakazów, a dodatkowo – są dopiero w fazie testów.
Na twarde żądania Bliksa, który chce, by rakiety zostały zniszczone do jutra (o ponad 30 km przekraczają dopuszczalny zasięg), Irak odpowiada równie twardo - na atak odpowiemy nie tylko obroną, ale zaatakujemy również sojuszników USA.
Do takiego rozwoju sytuacji przygotowany jest już Izrael. Wszyscy obywatele tego kraju zaopatrzeni są w maski gazowe, porobione zostały zapasy wody i konserw. Wiele osób zakupiło także folię i taśmy klejące, aby w razie ataku uszczelniać mieszkania.
Gotowe do użytku są także schrony przeciwlotnicze. W pobliżu miast usytuowano systemy antyrakietowe Patriot i Arrow, a w stan pogotowia postawiono siły lotnicze.
W Izraelu uważa się, że groźba irackiego ataku jest nikła, ale wszyscy wolą się przygotować na taką ewentualność.
Foto: Jan Mikruta RMF, Bagdad
11:05