Rada Polityki Pieniężnej podjęła właściwą decyzję o podwyżce stóp procentowych o 25 pkt - uważa główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka. RPP nie czekała do kolejnego posiedzenia z podwyżką stóp, bowiem inflacja znacząco się nasiliła - tłumaczy Główna ekonomistka Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.

Zobacz również:

Mamy wyraźny wzrost inflacji w ostatnich kilku miesiącach, nastąpił też wzrost produkcji przemysłowej. Należy oczekiwać dalszego wzrostu inflacji w najbliższych miesiącach. Mamy stosunkowo dobrą sytuację gospodarczą, a tempo wzrostu gospodarczego jest w miarę zadowalające - mówił prof. Gomułka.

Małe podniesienie stóp procentowych powinno być sygnałem pewnej determinacji Rady Polityki Pieniężnej, że pamięta o swoim podstawowym zadaniu - dodaje.

Rada zapewne obawia się dalszych wzrostów cen w wyniku wzrostu podatku VAT, a także wzrostu cen regulowanych - tłumaczy decyzję dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek. Ponadto od dłuższego czasu znacznie bardziej dynamicznie niż ceny dóbr konsumpcyjnych rosną także ceny dóbr produkcyjnych, które będą w 2011 roku przekładały się na inflację. Ciągle do końca nie wiemy, w jaki sposób przełoży się na koszty pracy pełne otwarcie rynku niemieckiego dla polskich pracowników. I jeszcze rosnące ceny surowców. Inflacja w pierwszej połowie roku pewnie będzie balansować na granicy 3,5 proc.

Nie wydaje się jednak, aby podniesienie stóp procentowych przez RPP wpłynęło na ograniczenie inflacji, wpłynie natomiast na umocnienienie się złotego, co negatywnie odbije się na polskich eksporterach i wpływach z eksportu. A już czwarty kwartał 2010 roku pokazał, że wzrost gospodarczy może być osłabiony przez ujemną kontrybucję eksportu netto do PKB. W 2011 roku na pewno z taką sytuacją będziemy mieli do czynienia - podkreśla.