Verhofstadt - może się okazać drugim największym zwycięzcą głosowania w PE? Jego cyniczna rezygnacja z kandydowania oznacza tylko jedno: gra o większą stawkę. Dla siebie i dla swojej grupy.

Guy Verhofstadt /EPA/PATRICK SEEGER /PAP/EPA

Guy chce zająć stanowisko Tuska, to jego marzenie - powiedział mi belgijski polityk, znajomy Verhofstdta. Jego ustawiczna krytyka Donalda Tuska wynika z tego, iż uważa, że to on byłby właściwą osobą na tym stanowisku, a nie "jakiś Polak".

Zapowiedź, że EPP będzie nadal popierać Tuska to nic nowego. Trudno, żeby Manfred Weber jako szef chadeków - ogłosił, że nie popiera chadeka na tym stanowisku. Natomiast poparcie liberałów dla Tuska może być tylko czasowe...

Wiadomo, że po wygranej Antonio Tajaniego w Radzie będzie sprzeciw socjalistów wobec Tuska. Szef socjalistów Gianni Pittella już dawno zapowiedział, że nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której chadecy "biorą wszystko". Gdy sytuacja będzie już nie do utrzymania dla chadeków - wtedy mogą zaproponować Guya Verhofstadta na stanowisko Tuska - jako kompromisowego kandydata, znośnego także dla lewicy. To przynajmniej marzenie byłego premiera Belgii...