Już tylko godziny dzielą nas od wielkiego starcia na Stade Vélodrome w Marsylii, gdzie polscy piłkarze powalczą z reprezentacją Portugalii o półfinał mistrzostw Europy! W oczekiwaniu na pierwszy gwizdek sprawdźcie, jaki wynik typują znani sportowcy i dziennikarze RMF FM!

Tomasz Rząsa:

Portugalia jest bardzo trudnym do rozszyfrowania zespołem, jeśli chodzi o ofensywę. Mają olbrzymi potencjał, właśnie jeśli chodzi o grę ofensywną, zawodnicy często zmieniają pozycje i wybierają różne warianty gry. Przede wszystkim małymi podaniami, grą kombinacyjną starają się przedostać pod pole karne przeciwnika i tam prostopadłymi podaniami czy dośrodkowaniami uruchomić napastników. Zdarzają się również dłuższe podania - przede wszystkim od środkowego obrońcy Pepe, który potrafi takim crossowym podaniem dokładnie obsłużyć Cristiano Ronaldo. Natomiast jeśli zagramy konsekwentnie i poprawnie w obronie - tak jak do tej pory nam się to udawało - to będziemy potrafili zapewne wyprowadzić parę szybkich ataków. Skrzydła Portugalii, jeśli chodzi o obronę, są dość szybkie i zwrotne, ale środek nie jest już tak zwrotny i tak szybki - i tutaj upatruję naszych szans: przede wszystkim przez środek defensywnej pomocy i obrony Portugalii.

Wszyscy kibice liczą oczywiście na zwycięstwo Polaków, wszyscy wiemy, że inny wynik nie wchodzi w rachubę. Ale doceniamy klasę rywala i wiemy, że to Portugalia jest faworytem. I to zapewne Portugalczycy stworzą sobie więcej sytuacji podbramkowych. Natomiast my, mam nadzieję, będziemy skuteczniejsi - i wygramy to spotkanie 2:1.

Kajetan Kajetanowicz:

W piłce nożnej, tak jak w rajdach samochodowych, nigdy nie można być pewnym wyniku. Możemy być jednak pewni, że w meczu z Portugalią nasza reprezentacja da z siebie absolutnie wszystko. Wierzę, że chłopaki będą skoncentrowani i powtórzą wynik z eliminacji Euro 2008 - ten z Chorzowa, czyli 2:1. Trzymam kciuki! :)

Radosław Majdan:

Musimy potwierdzić to, co potwierdzaliśmy do tej pory: że mamy bardzo dobrą, skuteczną obronę, że organizacja gry w defensywie - zaczynając oczywiście od napastników, przez pomocników, po obrońców - to jest monolit, mur nie do przebicia. Straciliśmy na razie tylko jedną bramkę, więc trzeba przyznać, że gra w defensywie to jest coś, co nam bardzo dobrze wychodzi.

Arkadiusz Milik przed meczem z Portugalią zachowuje zimną krew. "Internetowe memy biorę na klatę"

Polscy piłkarze są już po konferencji przed meczem z Portugalią. Z drużyną, na czele której stoi Cristiano Ronaldo, biało-czerwoni zmierzą się jutro o godz. 21. Areną zmagań będzie Stade Vélodrome w Marsylii. Polacy powalczą o awans do półfinału Euro 2016. czytaj więcej

Jeżeli chodzi o skuteczność, to na pewno do poprawy. Musimy być bardziej skuteczni, bo im wyżej będziemy awansować, tym tych sytuacji może być mniej. Musimy je wykorzystywać. Myślę, że ten element pozostawia najwięcej do życzenia. Jeżeli nasi napastnicy zaczną wykorzystywać wszystko, to o wynik z Portugalią jestem spokojny.

Myślę, że ten mecz będzie miał różne fazy. Na pewno będziemy atakowali, jak ze Szwajcarią, ale myślę, że też Portugalczycy dojdą do głosu i sprawią, że serce będzie nam drżało. Przed meczem jest 50 na 50 szans na awans, bo Portugalia gra nie najlepszy turniej. Wyszli ze słabej grupy na trzecim miejscu, z Chorwacją nie strzelili bramki w 90 minutach - dopiero w dogrywce. Ale z drugiej strony, mają Cristiano Ronaldo - najlepszego piłkarza na świecie. Mają Naniego, mają Pepe, Quaresmę - jest tam kilku dobrych zawodników. Natomiast wydaje mi się, że ta Portugalia sprzed kilku lat (w 2006 roku, w el. Euro 2008, pokonaliśmy Portugalczyków 2:1 - red.) była lepszą drużyną niż ta obecna.

Stawiam 2:1 dla Polski, w regulaminowym czasie. Wierzę, że nasi napastnicy się obudzą, ale jedną bramkę na pewno stracimy - więc 2:1.

Mariusz Czerkawski:

Sposób na Portugalczyków? Solidna defensywa, ciężka praca, co sprawi, że szczęście będzie po naszej stronie, i odważnie w ataku. Zawsze z szacunkiem dla rywala, ale to nie może nas paraliżować. Chłopcy wiedzą, że osiągnęli spory sukces, i myślę, że będą chcieli go powiększyć i przejść do historii.

Typuję 1:1, strzeli Milik, wygramy po karnych.

Na hasło: "Portugalia" każdy szanujący się kibic powinien stanąć na baczność. Eusebio, Luis Figo, Rui Costa, Pauleta, Nuno Gomes, wreszcie Cristiano Ronaldo. Brazylijczycy Europy. Wielcy faworyci, którzy… nigdy nie zdobyli złotego medalu. czytaj więcej

Andrzej Bargiel:

Mimo że jedziemy na narty i w bardzo wysokie góry, to oczywiście kibicujemy polskim piłkarzom. Będziemy w Kirgistanie, w Biszkeku, mamy tam zorganizowany lokal, w którym będziemy mogli obejrzeć mecz.

To na pewno ważny moment w naszym życiu, bo może się drugi raz nie przydarzyć - choć wierzę, że piłkarze coraz częściej będą nam sprawiać taką radość.

Myślę, że będzie dramaturgia w tym spotkaniu, i obstawiam, że będą karne. Mam nadzieję, że Ronaldo się potknie przy wykonywaniu rzutu karnego i z wielkim przytupem wskoczymy do półfinału, i będzie mega, mega szczęście.

Rafał Sonik:

Po raz pierwszy od wielu lat bardziej identyfikuję się z trenerem niż piłkarzami. Patrzę na Adama Nawałkę i czuję, że on wie, co robi. Jest prawdziwym profesjonalistą i będąc na miejscu piłkarzy ufałbym mu bezgranicznie. Sukces tej drużyny wynika z ciężkiej pracy zarówno szkoleniowca, jak i piłkarzy.

Mamy prawdziwą drużynę, dlatego stawiam na 2:1 dla Polski.


Tak typują dziennikarze RMF FM:

Jan Kałucki:

Bardzo nie lubię typować wyników reprezentacji Polski, bo za każdym razem sugeruję się tym, co podpowiada mi serce, a nie rozum. Za każdym razem, kiedy wydaje mi się, że stąpam mocno po ziemi, futbolowy romantyzm wywraca mi wszystko do góry nogami i zaczynam snuć najbardziej nieprawdopodobne (ale - jak pokazał mecz Anglia - Islandia - możliwe) scenariusze.

Punktem wyjścia jest porównanie dwóch jedenastek i wydaje mi się, że... mamy lepszą drużynę. Portugalia jest przez większość z nas postrzegana jako "Brazylia Europy", która daje światu znakomitych piłkarzy, ale niczego nie zdołała jeszcze wygrać na wielkiej imprezie. Wydaje mi się jednak, że tym razem Polska może się pochwalić takimi zawodnikami, o jakich marzą inne drużyny. Łukasz Piszczek (najlepszy prawy obrońca Bundesligi) może pochwalić się większymi umiejętnościami niż Cedric Soares, a Kamil Glik gra na tym samym poziomie co Pepe. W środku pola Jakub Błaszczykowski prezentuje się lepiej w drużynie narodowej niż Joao Mario, a Grzegorz Krychowiak lepiej od Williama Carvalho.

Portugalia jest uzależniona na Euro od Cristiano Ronaldo - potwierdzają to turniejowe statystyki. Pokazują one także, że selekcjoner naszych ćwierćfinałowych rywali chętnie wprowadza na boisko rezerwowych. Trener Fernando Santos rotuje składem, ale spora liczba zmian to wynik tego, co na tym... czytaj więcej

Moje optymistyczne spojrzenie zaburza lekko fakt, że Portugalczycy są od nas wyżej w rankingu FIFA, wygrali z rewelacyjną Chorwacją, mają lepszy bilans bezpośrednich spotkań, a w składzie Cristiano Ronaldo, który potrafi w pojedynkę wygrać mecz.

Dlatego mój typ to 1:0 dla Polski.

Na Stade Vélodrome nie zobaczymy ładnego widowiska. Mistrzostwa Europy we Francji są bardzo defensywne, a kluczem do zwycięstwa jest bardzo uważna i konsekwentna gra w obronie. Tak więc jeśli nasi defensorzy będą grać dalej na swoim poziomie, a Robert Lewandowski zacznie strzelać, możemy być świadkami historycznego momentu w dziejach polskiej piłki - i nie będzie w tym żadnej sensacji.

Maciej Jermakow:

Nie będzie łatwo - to pewne. Już mecz ze Szwajcarami pokazał, że na tym etapie turnieju każde spotkanie jest prawdziwą batalią. Niezbyt efektowne mecze Portugalii w fazie grupowej i nudne starcie z Chorwacją w 1/8 finału nie mogą nas zmylić i uśpić.

Będzie ciężko, będzie nerwowo, ale to będzie też jeden z najpiękniejszych dni w polskiej piłce - wygramy 2:1!

Mariusz Piekarski:

Taka okazja może się nie powtórzyć!!

Gdy słyszę kolejne pytanie: jaki będzie wynik?, myślę sobie: jak nie teraz, to kiedy? Oczywiście nie popadam w hurrrraoptymizm i staram się chłodno oceniać szanse, ale tym razem są one realne. Po pierwsze, nasza reprezentacja dała dowód, że jest w formie. Zwłaszcza nasza obrona - a w meczu z Portugalią kluczowe będzie zatrzymanie ofensywnych graczy. I nie myślę tylko o Cristiano Ronaldo.

Po drugie, ta ofensywna siła Portugalii jest nieporównywalnie mniejsza, niż można się spodziewać. Nani, Quaresma, Joao Mario czy Joao Moutinho nie błyszczą, a gra ofensywna zależy - jeszcze bardziej niż zazwyczaj - od Ronaldo. Plan wydaje się więc prosty: zatrzymać Ronaldo i przypilnować pozostałych. Po fantastycznym w defensywie meczu z Niemcami - wydaje się realny. Tym bardziej, że naprzeciwko Ronaldo zagra Łukasz Piszczek - w świetnej formie na Euro. Prawie bezbłędny. Quaresmę musi zatrzymać Jędrzejczyk. I on też pokazał, że potrafi. Mamy też Fabiańskiego... oni nie.

To po prostu jest dużo słabsza Portugalia, niż myśleliśmy. Słabsza niż ta ekipa, którą pokonaliśmy 2:1 na Śląskim. Jeśli więc nie teraz, to kiedy. Także dlatego, że nasza reprezentacja jest najmocniejsza od dawna. Jeśli obrona zagra tak samo dobrze jak w meczach z Niemcami i Szwajcarią (pomijam kosmiczny strzał Shaqiriego), zatrzymamy Ronaldo. Liczę, że celownik poprawi Milik, a obrona Portugalii w tym meczu na pewno da nam okazję do sprawdzenia Rui Patricio. Także Robertowi Lewandowskiemu - bo o ile drażnią mnie pudła Milika, to Lewandowski zerowy dorobek bramkowy absolutnie rekompensuje pracą dla drużyny, grając "box to box". Ale jeśli ustrzelić coś na Euro, to Robert: kiedy, jak nie teraz?

Jestem więc optymistą. Szanse są naprawdę wyrównane i wcale nie dlatego, że "bramki są dwie"... Po prostu mamy drużynę równie silną jak Portugalia.

O jak dobrze pamiętam to upokorzenie z Korei i bramki Paulety...

Oni będą pewnie prowadzić grę, cisnąć, stwarzać sobie więcej okazji. My będziemy się bronić i kontrować. Oby skutecznie. Zakładam, że wygramy 2:1, ale dopuszczam wygraną w karnych po nudnym 0:0!

Grzegorz Jasiński:

Nigdy nie obstawiam wyników meczów, bo potrafię wskazywać tylko taki wynik, jakiego naszym życzę. No i zawsze jest to wynik zwycięski, wysoki i... raczej mało prawdopodobny. Tym razem byłoby to mniej więcej... 3:0.

Ten turniej jest jednak o tyle niezwykły, że naszym idzie bardzo dobrze, gdy strzelają nie więcej niż jedną bramkę, w sumie więc mogę z czystym sercem postawić na 1:0. Chyba że Lewandowski i spółka nagle się "rozstrzelają". W takim razie 5:1...