To będzie spotkanie zacięte i wyrównane - przewidują portugalscy eksperci przed meczem ich reprezentacji z drużyną Adama Nawałki. Walka o miejsce w półfinale rozpocznie się w czwartek o 21. Polscy i portugalscy piłkarze zmierzą się na stadionie w Marsylii.

Biało-czerwoni podczas treningu przed meczem z Portugalią / Bartłomiej Zborowski (PAP) /PAP

Zdaniem portugalskich ekspertów, zwycięzca czwartkowego spotkania zostanie finalistą Euro 2016. W ocenie Ruiego Melo z dziennika "A Bola" oba zespoły rozpoczną mecz od koncentrowania się na grze w defensywie i asekuracji własnej bramki. W tej fazie turnieju szybko stracony gol może okazać się decydujący dla reszty spotkania. Nie spodziewam się dużego widowiska.

Dziennikarz przyznał, że podopieczni Fernando Santosa dotarli do ćwierćfinału Euro po mało efektownych występach. Przewiduje, że w meczu z Polską będą chcieli dowieść, że są poważnym kandydatem do zwycięstwa w mistrzostwach. Nie sądzi jednak, aby jego rodacy zdecydowali się na otwartą grę z zespołem Adama Nawałki. Czwartkowy mecz może być niczym pojedynek szachowy. Oba zespoły powinny kurczowo pilnować swojej bramki. Jeśli padną gole, to raczej ze stałych fragmentów gry.

Melo uważa, że kapitanowie obu ekip zbyt mocno próbują grać dla dobra zespołu. Wskazuje, że poza meczem z Węgrami, w którym Cristiano Ronaldo zanotował asystę i dwie bramki, kapitan Portugalczyków, nie wykazał się niczym szczególnym w grze indywidualnej. W meczu z Chorwacją w ciągu aż 120 minut Ronaldo oddał na bramkę rywala zaledwie jeden strzał. Podobnie jak Lewandowski koncentruje się bardziej na grze zespołowej. Osobiście martwi mnie, że polski snajper Bayernu Monachium poświęca się tak bardzo dla biało-czerwonych, robiąc swoim kolegom miejsce do rozgrywania akcji. Uważam, że przez jego nadmierną koncentrację na grze zespołowej zatraca się piękno futbolu - dodał Rui Melo.

Ekspert dziennika "A Bola", który uważa Lewandowskiego za najlepszego napastnika Europy, obawia się, że silna w obronie Polska może doprowadzić do dogrywki i rzutów karnych, w których będzie faworytem. Wiem, że strzelanie karnych to jedna wielka loteria. Niemniej jednak każdy, kto obejrzał spotkanie ze Szwajcarią mógł się przekonać, że Polacy umiejętność tą mają opracowaną do perfekcji.

Z opinią komentatora lizbońskiego dziennika polemizuje Nuno Amaral - piłkarski ekspert gazety "Jornal de Noticias". Wskazuje, że Polska, aby myśleć o awansie powinna szybko rozstrzygnąć losy spotkania i pozostać drużyną skoncentrowaną na grze zespołowej. Podopieczni Nawałki są świetnym kolektywem. Jej liderzy zapominają o sobie, aby wtopić się w monolit i realizację zadań zespołowych.

Dziennikarz "Jornal de Noticias" wskazał, że słabym punktem polskiej ekipy jest gra w obronie w sytuacji intensywnych ataków rywali. Podczas Euro jedynie Szwajcarzy przycisnęli polską defensywę, która w dogrywce sobotniego meczu zaczęła się mocno gubić. Z drugiej strony ekipa Fernando Santosa musi uważać na duet Lewandowski-Milik. To dwójka, której każda reprezentacja na świecie może Polsce pozazdrościć.

Biało-czerwoni w fazie grupowej wygrali z Irlandią Północną i Ukrainą 1:0 i zremisowali z Niemcami 0:0, a później wyeliminowali Szwajcarię po rzutach karnych (1:1, karne 5-4) w 1/8 finału. Z kolei Portugalia zremisowała wszystkie mecze grupy F - z Islandią 1:1, Austrią 0:0 i Węgrami 3:3, a następnie dopiero w 117. minucie zdobyła zwycięskiego gola w spotkaniu z Chorwacją (1:0 po dogrywce).

APA