Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego - do czasu powołania jej sędziów - nie będzie jednak orzekać. Taki komunikat pojawił się na stronie Sądu, mimo że kilka dni temu mówiliśmy o rychłym uruchomieniu rozpatrywania spraw.

I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf /Kamil Młodawski /RMF FM

I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf po prostu zmieniła zdanie. Tydzień temu znaleziono "obejście" braku sędziów w nowo powołanej Izbie. Decyzją kolegium stworzono w pozbawionej sędziów Izbie wydział i dalej miało być tak, jak mówił sędzia Michał Laskowski: Pani prezes delegowała już do tego wydziału jedną panią sędzię. Będzie delegowała kolejne składy rozstrzygające, no i rozpocznie się normalne rozpoznawanie tych spraw.

Teraz jednak pani prezes pracę wydziału postanowiła ograniczyć do czynności biurowych i ewidencyjnych, a z orzekaniem zaczekać aż prezydent i KRS powołają sędziów, którzy tam będą pracować.


Tę decyzję można tłumaczyć na dwa sposoby - albo to rzeczywista obawa, że decyzje sędziów tylko delegowanych będą kwestionowane, albo chęć pokazania, że reforma nie pomogła, a zaszkodziła Sądowi Najwyższemu. Jedno zresztą nie przeszkadza drugiemu - dwie formalnie istniejące izby sądu praktycznie nie działają.

Izba Kontroli Nadzwyczajnej ma w swoich kompetencjach rozpatrywanie skarg na przewlekłość postępowań, a te są objęte sztywnym terminem wydania orzeczeń - nie może to nastąpić później niż dwa miesiące od daty wpłynięcia takiej skargi. Do tej pory wpłynęło do niej blisko 40 skarg.  Z powodu zmian ustawowych i wywołanych nimi problemów organizacyjnych w przypadku ośmiu z nich minął już termin rozpatrzenia.

 (mpw)