10-latek podczas wizyty na basenie w Wiedniu został brutalnie zgwałcony przez imigranta z Iraku. Oprawca tłumaczył policjantom, że atak był dla niego „seksualnym pogotowiem”.

Zdj. ilustracyjne /Monika Kamińska /Archiwum RMF FM

Ratownik pracujący na basenie szybko zawiadomił pogotowie i policję, po tym jak podszedł do niego zapłakany chłopiec i wskazał oprawcę.

Po przyjeździe na miejsce policja natychmiast aresztowała gwałciciela. Podczas przesłuchania mężczyzna powiedział funkcjonariuszom, że rozumie swój błąd, jednak nie mógł powstrzymać się przed atakiem. Tłumaczył, że gwałt miał być dla niego "seksualnym pogotowiem", bo nie uprawiał seksu od 4 miesięcy.

Irakijczyk na co dzień pracuje w Wiedniu jako taksówkarz. Ma żonę i córkę. Przyznał, że brutalny atak na chłopcu był "błędem" i nie miał intencji "zrobić mu krzywdy".

"Daily Mail"

(az)