Reklama

  • Stolica: Spokojna demonstracja legionistów, wiślacy nie przyjechali

    Sobota, 11 lutego (11:20)
    Aktualizacja: Sobota, 11 lutego (21:12)

    Pokojowa manifestacja kibiców Legii Warszawa w stolicy. Zatrzymano dwie osoby, ale - według policji - demonstracja przebiegła spokojnie. Protestujący przeszli sprzed stadionu na ul. Łazienkowskiej pod Stadion Narodowy. Udało się uniknąć starć z fanami Wisły Kraków, którzy w ostatniej chwili odwołali przyjazd. Zwolennicy obu drużyn chcieli protestować przeciwko odwołaniu meczu o Superpuchar.

    Mobilizacja warszawskiej policji

    Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

    Delegacja kibiców w drodze pod Narodowy

    Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

    Głośna manifestacja legionistów

    Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

    Około dwóch tysięcy kibiców zgromadziło się po południu przed głównym wejściem na stadion przy Łazienkowskiej. W ruch poszły race, świece dymne i petardy. Zgromadzeni skandowali "Legia, Legia, Legia", śpiewali także stadionowe przyśpiewki. Głównie tę, która w niecenzuralny sposób wyraża dezaprobatę w związku z działaniami PZPN.

    Potem przywódca kibiców Piotr Staruchowicz ogłosił, że wszyscy fani mają się rozejść do domów, a grupa pięciu osób przejdzie ulicami miasta pod Stadion Narodowy. W ten sposób, jak mówił, fani mieli zakpić z policji, która na sobotni wieczór zgromadziła nadzwyczajne siły. Według nieoficjalnych informacji ulice miasta miało zabezpieczać pięć tysięcy funkcjonariuszy. Oni kpią z nas, my zakpimy z nich - krzyczał "Staruch".

    Następnie niewielka delegacja - konwojowana przez radiowozy - przeszła Mostem Łazienkowskim w stronę ronda Waszyngtona. Do nich spontanicznie dołączyło kilkuset kibiców, choć wcześniej organizatorzy deklarowali, że zgromadzenie rozwiązano. Będziemy wprowadzać czasowe zamknięcia ruchu, czasowe zmiany w komunikacji miejskiej, objazdy - mówił wcześniej rzecznik ratusza Bartosz Milczarczyk. Udało się jednak uniknąć poważniejszych utrudnień.

    Reklama

    Kibice Legii spokojnie dotarli pod Stadion Narodowy, gdzie czekało na nich kilkuset policjantów, a potem się rozeszli. Po manifestacji zatrzymano dwie osoby. Z naszych wstępnych danych wynika, że zatrzymane zostały dwie osoby - za naruszenia nietykalności cielesnej policjantów, trzy inne dostały mandaty za wykroczenia, a w przypadku kolejnej skierowaliśmy wniosek do sądu. Mimo to możemy ocenić, że było bardzo spokojnie - powiedział rzecznik KSP Maciej Karczyński.

    Swój marsz odwołali kibice Wisły Kraków, którzy manifestację mieli rozpocząć na skrzyżowaniu Nowego Światu i Świętokrzyskiej. Oni również mieli kierować się w stronę ronda Waszyngtona. Wpłynęła do nas drogą mailową informacja od organizatora protestu kibiców Wisły Kraków, że zgromadzenie się nie odbędzie - powiedziała dyrektora biura bezpieczeństwa Warszawy Ewa Gawor.

    Policja obawiała się, że dojdzie do zamieszek pomiędzy sympatykami obu drużyn, dlatego do Warszawy ściągnięto dodatkowe posiłki.

    Kibice Legii protestowali w Warszawie przeciwko odowłaniu meczu o Superpuchar

    liczba zdjęć: 13

    Kibice Wisły spotkali się w Krakowie

    Ponad 300 kibiców Wisły Kraków przyszło w sobotę przed stadion na Reymonta, aby zaprotestować przeciwko odwołaniu meczu o Superpuchar.

    Zwolennicy "Białej Gwiazdy" namalowali na śniegu linie boczne boiska. Ustawili dwie bramki i postanowili rozegrać mecz o Superpuchar, który sami kupili sobie w sklepie.

    W tym czasie piłkarze rozegrali spotkanie towarzyskie z Sandecją Nowy Sącz.

    Kibice Wisły Kraków protestowali przeciwko odwołaniu meczu o Superpuchar

    liczba zdjęć: 11

    Demonstracje zamiast meczu o Superpuchar

    Zobacz również:

    Decyzję o odwołaniu meczu o Superpuchar podjęła w środę Ekstraklasa SA po spotkaniu u wojewody mazowieckiego. Powodem był brak zgody policji na zorganizowanie meczu na Stadionie Narodowym. Po wysłuchaniu informacji policji z bólem serca, ale mając na uwadze bezpieczeństwo kibiców, zdecydowałem o odwołaniu meczu o Superpuchar. To jedyna możliwa decyzja - mówił wtedy prezes Ekstraklasy Andrzej Rusko. Dodał, że w tym roku mecz o Superpuchar z udziałem mistrza Polski Wisły Kraków i zdobywcy Pucharu Polski Legii Warszawa prawdopodobnie w ogóle nie dojdzie do skutku.

    Decyzję Ekstraklasy poprzedziło gigantyczne zamieszanie na Stadionie Narodowym. Organizacja na tym obiekcie meczu o Superpuchar od dawna stała pod znakiem zapytania - między innymi w związku z zastrzeżeniami policji. Funkcjonariusze uważali, że stadion nie jest przystosowany do przeprowadzania meczów podwyższonego ryzyka, a takim właśnie miało być spotkanie Legia - Wisła. Fatalnie wypadł też wtorkowy test policyjnego systemu komunikacji radiowej. Oddziały policji na stadionie nie miały ze sobą kontaktu - policyjne radiotelefony nie działały na płycie stadionu, funkcjonariusze nie mieli ze sobą kontaktu w tunelach prowadzących na płytę i na klatkach schodowych, nie było również łączności między różnymi poziomami obiektu.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Reklama

Wasze komentarze (91)

  • 12.02 (09:34)
    ~Łysy
    Legioniści są bez jaj to i spokój był! ha ha ha.
  • 12.02 (08:35)
    ~an
    ~wkCzy dziennikarze nie mają ważniejszych tematów tylko podniecają się kibolami.95% społeczeństwa to nie ineresujeTo co robisz na tym portalu!!!! Jesteś dwulicowy.
  • 12.02 (08:25)
    ~an
    Brawo dla KIBICÓW. Dowiedli że potrafią się zmobilizować i być lepiej przygotowani niż WŁADZE. STADION bez kibiców i sportu to TRUMNA. Kosztowna 2 miliardy.!!!!!!.NFZ Nie refunduje
  • 12.02 (08:09)
    ~wk
    Czy dziennikarze nie mają ważniejszych tematów tylko podniecają się kibolami.95% społeczeństwa to nie ineresuje
  • 12.02 (08:00)
    ~benek
    Dzień bez kompromitacji PO jest dniem straconym ! :)
    Wielkie brawa dla Starucha !