"Jestem gotowy przeprosić Donalda Tuska, a nawet przepraszam Donalda Tuska" - tak Jacek Kurski z PiS skomentował swoją sądową porażkę. Sąd w Warszawie nakazał Kurskiemu przeprosić lidera Platformy za sugestie, że kampanię wyborczą PO finansował PZU.

Czy to nagła przemiana Kurskiego? Można tak mówić, choć obietnicy wyciszenia towarzyszy szczególny popis skromności: Jestem zbyt młodym i jeszcze dosyć obiecującym intelektualnie politykiem, żeby resztę życia spędzać na ławach sądowych - mówi Kurski.

Jacek Kurski ma przeprosić Donalda Tuska za tzw. aferę billboardową – zdecydował Sąd Okręgowy w Warszawie. Poseł PiS ma też zapłacić 15 tys. złotych na Caritas Polska. Rok temu Kurski sugerował, że kampanię prezydencką Tuska pośrednio finansowało PZU. czytaj więcej

Kurski wybiera więc ławy poselskie, a co do przemiany to rzeczywiście zaszła, bo według posła dzisiejszy wyrok to właściwie remis: Muszę przeprosić Donalda Tuska i jestem gotowy to zrobić. Jeśli chodzi o zadośćuczynienie finansowe, ze 100 tysięcy żądanych przez Donalda Tuska, uznano 15 odrzucono 85 tysięcy. W związku z tym na tym polu jest z kolei moja wygrana. Jacek Kurski odmienionym, wyraźnie jednak przypomina pierwowzór.

Tomasz Skory, RMF FM