Reklama

  • GDDKiA do wykonawców A2: Macie 7 dni, by zaproponować sposób naprawy pęknięć

    Piątek, 24 lutego (10:40)

    Policzyć, zinwentaryzować, naprawić. Tak można podsumować żądania GDDKiA wobec wykonawców popękanych autostrad. Do pisma, które wczoraj trafiło do wykonawców autostrady A2, dotarł reporter RMF FM Paweł Świąder. W ciągu tygodnia wykonawcy mają skatalogować i opisać wszystkie ubytki, pobrać próbki i zaproponować sposób naprawy pęknięć. Jeśli tego nie zrobią, poniosą koszty napraw wykonanych przez inne firmy.

    Zobacz również:

    Urzędnicy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad domagają się szczegółowej inwentaryzacji wszystkich pęknięć wraz ze sfotografowaniem ubytków, wykonaniem odwiertów kontrolnych w obecności inżynierów kontraktu i przygotowaniem dokładnego raportu. Mają się w nim znaleźć informacje, czy spękania są tylko powierzchniowe, czy też sięgają głębiej.

    Wykonawcy mają wytłumaczyć jak doszło do spękań i udowodnić jakiego rodzaju mieszanka asfaltu i betonu została użyta. W ciągu tygodnia mają też zaproponować sposób naprawy autostrady. Niezależnie od tego firmy mają też do czasu naprawy zabezpieczyć szczeliny, by zahamować degradację podbudowy.

    Drogowa Dyrekcja ostrzega, że jeśli wykonawcy nie zastosują się do poleceń, naprawą zajmą się inne firmy, a ich kosztami obciąży wykonawców autostrad. Po zaakceptowaniu sposobu naprawy szczelin przez GDDKiA, wykonawcy będą mogli do nich przystąpić.

    Reklama

    Dziurawe A1 i A2. Winni wykonawcy?

    Na autostradzie A1 drogowcy naliczyli aż 80 pęknięć po zimie. Z kolei na budowanej autostradzie między Łodzią a Warszawą stwierdzono ponad 50 poprzecznych pęknięć, głębokich na 8 centymetrów. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przyznaje, że drogę trzeba będzie naprawić, zanim wykonawcy nałożą warstwę nawierzchni.

    Droga popękała na łączeniach asfaltu oraz pomiędzy nimi. W pierwszym przypadku zdaniem urzędników wykonawcy źle zabezpieczyli łączenia poszczególnych odcinków. W drugim - problem może być o wiele poważniejszy, bo jeśli jezdnia pęka w poprzek na całej szerokości, to może się okazać, że źle ułożono warstwy podbudowy. Zdaniem GDDKiA, wykonawcy źle zabezpieczyli drogę na zimę.

    Tak wyglądają pęknięcia na autostradzie A1

    liczba zdjęć: 13

    Pęknięcia na autostradzie A2

    liczba zdjęć: 9

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Reklama

Wasze komentarze (5)

  • 24.02 (12:39)
    ~tadisak
    Polacy budowniczowie autostrad jak widać ciągle się uczą (kombinować). Opowiadał mi spotkany przypadkiem budowniczy autostrad w Libii za Gierka jak tam próbowali kombinować. Tylko ze tam przyjeżdżał Arab brał próbkę z przekroju i wystarczało by przekrój nie zgadzał się z tym co na planie jeżeli chodzi o grubości warstw. Nie było zmiłuj. Pruli po kilka kilometrów takiej fuszerki co jakiś czas. Zamówili stal na zbrojenie konstrukcji w Chinach bo wychodziło najtaniej. Po kilku tygodniach transportu statkiem Arab przeciągnął ręką w białej rękawicy po pręcie (lekki nalot rdzy) i cały transport poszedł na złom. Wytwórca asfaltu z ościennego kraju miał kłopoty, terminy goniły więc jednorazowo ściągnęli asfalt z Włoch o lepszych parametrach niż ten dotychczasowy. Przyjechał Arab wziął próbkę i kazał zrywać bo asfalt odpowiedni dla Włoch w Libii nie sprawdzi sie. Stąd wniosek że inspektorami nadzoru w Polsce powinni być Libijczycy.
  • 24.02 (12:34)
    ~realista
    Pewnie dlatego, że takie firmy za odpowiednią jakość chcą też odpowiednie pieniądze. A u nas patrzy się na inwestycje w ten sposób - zrobimy taniej, a potem się będziemy martwić.~dr.NoTo raczej drugi z podanych przypadków, czyli zła podbudowa. Dziwi mnie, że do budowy autostrad wynajmuje się polskie firmy, które mają o tym znikome pojęcie i na domiar złego stosują konstrukcję autostrady sprzed ponad 80-u lat. W Polsce buduje się starocie. Sposób budowy polskiej autostrady, to jakieś harakiri. Dla czego nie podpisuje się kontraktów z firmami z zach. Europy, które mają doświadczenie w takich budowach, stosują nowoczesne konstrukcje drogi i robią to "na co dzień"?
  • 24.02 (12:26)
    ~jaras
    To co powiedzieli wszyscy już wczoraj pisali w komentarzach. Chyba mamy coraz więcej jasnowidzów.
  • 24.02 (11:59)
    ~młody, dobrze wykształcony
    Dziadowskie autostrady, dziadowskie przetargi, dziadowskie normy i technologie, dziadowskie Ministerstwo Infrastruktury i Autostrad Przejezdnych, Dziady Kur.a!
  • 24.02 (11:10)
    ~dr.No
    To raczej drugi z podanych przypadków, czyli zła podbudowa. Dziwi mnie, że do budowy autostrad wynajmuje się polskie firmy, które mają o tym znikome pojęcie i na domiar złego stosują konstrukcję autostrady sprzed ponad 80-u lat. W Polsce buduje się starocie. Sposób budowy polskiej autostrady, to jakieś harakiri. Dla czego nie podpisuje się kontraktów z firmami z zach. Europy, które mają doświadczenie w takich budowach, stosują nowoczesne konstrukcje drogi i robią to "na co dzień"?