Porwany trzy dni temu w Iraku francuski dziennikarz Alexander Jordanow odzyskał wolność. Informacje przekazały arabskie stacje telewizyjne - al Arabija i al Jazeera. Wiele państw przestrzega swoich obywateli przed wyjazdami do Iraku.

Ataki na konwoje cywilne i wojskowe w Iraku to już codzienność, tak jak prawdziwą plagą stało się porywanie cudzoziemców. W poniedziałek uprowadzono czterech Włochów, bojówka która stoi za porwaniem, domaga się od rządu premiera Silvio Berslusconiego wycofania włoskich wojsk z Iraku. W tej chwili porywacze mają około 40 osób z 12 krajów.

Wiele państw przestrzega swoich obywateli przed wyjazdami do Iraku. Część firm wycofuje z tego kraju swoich pracowników. Ofiarą porywaczy padają zarówno obywatele państw, które są członkami koalicji pod wodzą USA, jak i krajów, które, jak Rosja i Chiny, były przeciwne interwencji.

Coraz więcej cudzoziemców w rękach ekstremistów. Władze w Moskwie potwierdziły, że z biura rosyjskiego koncernu energetycznego w Bagdadzie uprowadzono 8 Rosjan. Podobny los spotkał wczoraj dwóch lub trzech czeskich dziennikarzy. czytaj więcej

Wśród porwanych albo zaginionych jest 10 Amerykanów (w tym dwóch żołnierzy), czterech włoskich ochroniarzy, dwóch czeskich dziennikarzy, troje Japończyków, izraelski Arab oraz Kanadyjczyk o korzeniach syryjskich.