Jeżeli tarczyca produkuje więcej hormonów T3 i T4, a niskie jest stężenie hormonu przysadkowego TSH, mamy do czynienia z nadczynnością. Jesteśmy wtedy podenerwowani, rozdrażnieni, kołacze nam serce, dochodzi do spadku masy ciała, często skarżymy się na nadmierną potliwość. Jest to niepokojący stan organizmu - mówi w rozmowie z RMF FM prof. Beata Kos-Kudła, kierująca Oddziałem Endokrynologii w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Katowicach.
Do nadczynności tarczycy dochodzi w różnych sytuacjach, np. w przebiegu wola guzowatego, kiedy guzki same zaczynają produkować więcej hormonów. Nadczynność może być spowodowana także chorobą Gravesa-Basedowa. Jest to choroba autoimmunologiczna, w której przeciwciała pobudzają tarczycę do produkcji większej ilości hormonów - wyjaśnia prof. Kos-Kudła. Wymienia także inne przyczyny nadczynności, takie jak zapalenia i nowotwory tarczycy.
Odwrotną do nadczynności tarczycy jest niedoczynność. Gruczoł produkuje wówczas zbyt mało hormonów T3 i T4, wysokie jest natomiast stężenie TSH, czyli hormonu przysadkowego. Jesteśmy wtedy zmęczeni, jest nam zimno, nic nam się nie chce, mamy nastroje depresyjne, przybieramy na wadze, często mamy suchą skórę, wypadają nam włosy - wylicza profesor. Do najczęstszych przyczyn niedoczynności tarczycy należy choroba Hashimoto. Jest to przewlekłe, autoimmunologiczne zapalenie tarczycy. Powstają wtedy przeciwciała, które niszczą gruczoł - wyjaśnia szefowa Oddziału Endokrynologii w UCK w Katowicach. Do niedoczynności może też dojść po częściowym usunięciu gruczołu czy po zastosowaniu jodu radioaktywnego.
Kiedy pojawiają się niepokojące objawy nadczynności lub niedoczynności tarczycy, pierwszym krokiem do postawienia diagnozy jest oznaczenie stężenia hormonów T3 i T4 (najlepiej oznaczyć wolne ich frakcje czyli FT4 i FT3) oraz poziom TSH. Wystarczy do tego pobrać niewielką ilość krwi. To jest podstawowe badanie, ale wielokrotnie pacjenci np. z wolem guzkowym mają prawidłowy poziom hormonów. Mogą mieć natomiast inne objawy, np. uciskowe, bo tarczyca się rozrasta. Wtedy trzeba zrobić badanie obrazowe. Najczęściej jest to USG. Zobaczymy wówczas, czy nie mamy jakichś guzków - mówi prof. Kos-Kudła. Charakterystyczny obraz tarczycy w badaniu USG daje też choroba Hashimoto. W niektórych przypadkach oprócz USG, konieczne jest przeprowadzenie biopsji cienkoigłowej. Jeśli mamy guzki, to musimy wiedzieć, co się w nich znajduje. Biopsja jest więc również potrzebnym i ważnym narzędziem diagnostycznym. W ten sposób wykrywamy np. nowotwory tarczycy - wyjaśnia profesor.
Ważnym czynnikiem ryzyka w przypadku chorób tarczycy jest niedobór jodu. Swego czasu wiele przypadków wola guzowatego spowodowanych było niedostatecznym zaopatrzeniem populacji w jod. To się już zmieniło. W Polsce mamy jodowaną sól. To powinno nas zabezpieczać - mówi prof. Kos-Kudła. Dodaje, że zwiększone zapotrzebowanie na jod występuje w okresie dojrzewania i u kobiet w ciąży. Wtedy stosuje się suplementy.
Leczenie chorób tarczycy polega m.in. na regulowaniu poziomu hormonów. W niedoczynności podaje się zsyntetyzowane hormony, w nadczynności - leki hamujące wydzielanie T3 i T4. Wole guzowate leczy się operacyjnie lub radiojodem. Bezwzględnym wskazaniem do leczenia operacyjnego jest nowotwór - podkreśla profesor. Operacja konieczna jest także w przypadku dużego wola, który uciska na tchawicę powodując trudności w oddychaniu.