Nie panikujmy gdy w naszym otoczeniu znajdzie się ktoś chorujący na gruźlicę płuc. Jeżeli pojawią się u nas niepokojące objawy jak kaszel, stany podgorączkowe czy pocenie się, należy wykonać RTG klatki piersiowej lub inne badania, które zaleci lekarz rodzinny. Jeżeli gruźlica nie jest spowodowana przez prątki wielolekooporne, jest chorobą wyleczalną - mówi pulmonolog dr Anna Prokop-Staszecka.
Grzegorz Jasiński, dziennikarz RMF FM: (...) To oczywiście nie jest już taki problem jaki był 100 lub 150 lat temu, ale gruźlica nie przestała nas niepokoić.
Dr Anna Prokop-Staszecka, pulmonolog: (...) Gdy są nawet minimalne zmiany w płucach, mogą się - jak to czasem mówimy - "roztańczyć" po tych płucach, jeżeli chory ma spadek odporności, czyli cukrzycę czy inne choroby, my lekarze ze starej szkoły już wszyscy wiemy, jak to się może skończyć. Natomiast już młodzi lekarze nie są do tego niestety przygotowani. Nie mają w ogóle żadnej czujności. Nie wiedzą, może się boją i chowają głowę w piasek. Szkolenia z zakresy tzw. ftyzjatrii, czyli nauki o gruźlicy, powinny być prowadzone, podobnie, jak w przypadku raka płuca, powinno się zwiększyć szkolenie dla lekarzy i pielęgniarek, by zwiększyć czujność.
A z punktu widzenia pacjenta, kto może ewentualnie doszukiwać się u siebie objawów, które mogą wskazywać na gruźlicę, jak to poznać?
(...) Czasami mamy osobę, która wie, że coś się z nią dzieje, wie że coś jest nie tak, ale nie przyznaje się. Dopiero potem mówi "proszę pani, proszę nikomu nie mówić, żeby w zakładzie pracy nie wiedzieli o tym". I to jest problem. Jest tajemnica zawodowa i ja muszę zadbać o to, że pani sobie nie życzy, by ktoś był informowany. Równocześnie wiem, że pani pracowała w zakładzie dwa lata i kontaktowała się z tymi objawami z wieloma ludźmi. I co tu można zrobić? Przecież nie mogę zadzwonić do tego zakładu, bo wszyscy wpadną w panikę, a pacjentka sobie tego nie życzy. Dawniej było tak, że myśmy wysyłali pielęgniarkę środowiskową, która robiła przegląd i trochę się dowiadywała. (...) w tych wypadkach kiedy jest gruźlica wielolekooporna uważam, że powinniśmy absolutnie całe środowisko zbadać.
Jakie są szanse na całkowite wyleczenie w przypadku tej choroby w takiej rzeczywiście opornej postaci?
(...) ciężkie przypadki leczymy czasami lata i niestety śmiertelność jest bardzo wysoka. Ja nie potrafię dokładnie powiedzieć, bo to jest bardzo indywidualne, nie można powiedzieć, że z całą pewnością ktoś umrze, dlatego, że to zależy o odporności indywidualnej. Generalnie rzecz biorąc, ten chory, który już się zaraził tymi prątkami wielolekoopornymi, to na ogół jest osoba, która już ma spadek odporności. Leczenie tych chorych to jest ogromne wyzwanie dla całego środowiska. Proszę brać też pod uwagę, że w tych ośrodkach, w tych szpitalach, oddziałach pracują lekarze i pielęgniarki, które także się mogą zarazić. (...).