„Mam 11 osób uratowanych na sumieniu. Te osoby piszą do mnie na Boże Narodzenie i Wielkanoc dziękując za uratowanie życia. Dla ratownika uratowanie życia to coś chyba nawet ważniejszego niż dla tego, który został uratowany. Ratownik po takim wydarzeniu dostaje skrzydeł, staje się Ikarem” – zdradził w Rozmowie w samo południe w RMF FM ratownik i instruktor Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Jerzy Burski.

Tematem Porannej rozmowy w RMF FM było bezpieczeństwo nad wodą. Marcin Zaborski i ratownik Jerzy Burski starali się zdiagnozować, co jest przyczyną tak wielu utonięć, do których dochodzi w okresie letnim. Analfabetyzm wodny jest jedną z przyczyn tej strasznej statystyki jaką mamy (...).  Czytanie, pisanie, a trzecie powinno być pływanie. To powinna być umiejętność, która jest naszym naturalnym kołem ratunkowym, którego nie musimy nosić. Woda jest żywiołem. Jeśli znajdziemy się w niej w sposób przypadkowy to umiejętność pływania, która jest umiejętność nieprzemijającą pozwoli nam się uratować -  mówił podczas rozmowy z Marcinem Zaborskim Jerzy Burski.

POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY Z RATOWNIKIEM JERZYM BURSKIM

Gość: Jerzy Burski

Bezwzględna czerwona flaga

Ratownik nie ma możliwości przymusu bezpośredniego, natomiast może ostrzec osobę, która łamie regulamin, że zostanie wezwana policja lub straż miejska - tak na pytanie czy ratownik może wyrzucić z plaży kogoś, kto pływa przy wywieszonej czerwonej fladze odpowiedział w Rozmowie w samo południe w RMF FM Jerzy Burski.

Dopytywany czy można mimo wszystko zignorować zakaz wchodzenia do akwenu nasz gość stanowczo odpowiedział: Nie można wejść do wody na własną odpowiedzialność na kąpielisku, na którym jest wywieszona czerwona flaga. Są konkretne powody, dla których ratownik wywiesza czerwoną flagę - fala powyżej 70 centymetrów, temperatura wody poniżej 14 stopni i prądy wsteczne - powiedział ratownik.

Skurcz w wodzie

W czasie rozmowy instruktor WOPR zdradził też co należy zrobić, gdy w wodzie złapie nas skurcz. Skurcze łapią w 99 procentach za podudzie, czyli za mięśnie łydki - mówił instruktor WOPR.  Z reguły łapią za jedną nogę. Trzeba postarać się rozmasować to miejsce w wodzie. Drugi sposób to rozciąganie mięśnia. Jeśli czujemy zaciśnięcie, przyciągamy nogę do goleni. To boli i to jest nieprzyjemne, ale efekt jest natychmiastowy - podkreślił.

Ta przypadłość rzadziej dotyczy pływaków amatorów - uspokajał nasz gość. Ratownik podkreślił również, że skurcz łapie na skutek przepracowania mięśnia, szczególnie tych, którzy używają mięśni długotrwałych. Nie jest tak, że skurcz łapie od razu. Są tzw. zjawiska przedkurczowe. Mięsień zaczyna pobolewać i żeby zapobiec kłopotom, wtedy wcześniej najlepiej zmienić styl pływania. Skurcz najczęściej łapie płynąc żabką, więc zmieńmy go na kraula, a najlepiej położyć się na plecy i delikatnie poruszać nogami - zaznaczył.   

Alkohol nad wodą

Z mojej wiedzy wynika, że ponad 50 proc. osób, które utonęły, były pod wpływem alkoholu - mówił o najczęstszych przyczynach utonięć nasz gość.  Po alkoholu możliwości naszego ciała są ograniczone. Jesteśmy bardziej flakowaci, mięśnie są nieprzygotowane do wysiłku a nasza świadomość jest porażona - ostrzegał Burski.

Jak ratować bez umiejętności pływania?

Marcin Zaborski pytał też swojego gościa co zrobić, gdy widzimy, że ktoś się topi, a sami nie potrafimy pływać. Jeśli ktoś się topi, a my nie umiemy pływać staramy się zorganizować grupę ludzi i robimy tak zwany "łańcuszek ratunkowy". Łapiemy się za ręce jak dzieci w przedszkolu i wchodzimy do wody jednym końcem.  Tam powinna być osoba, która czuje się w wodzie najlepiej. Staramy się podejść do osoby i podać jej rękę. Jeśli nie ma wokół nas ludzi do pomocy, staramy się znaleźć jakikolwiek pływający przedmiot. Nawet jak to jest ubranie. Jeśli mamy grunt, staramy się rzucić mu koszulę, kurtkę, spodnie i on się powinien tego złapać. Nie podajemy ręki i staramy się przyciągnąć go do brzegu - wytłumaczył.